Zmarła “Doktórka od familoków”. Lekarka uratowała setki dzieci

Nie żyje Jolanta Wadowska-Król († 83 l.), lekarka z Katowic, która w latach 70. XX wieku uratowała setki dzieci od śmierci, lecząc je z ołowicy. Kobieta anioł, dusza człowiek, odeszła 18 czerwca. O jej śmierci poinformowali: prezydent miasta Katowic Marcin Krupa i jej wnuczka Agnieszka Cygan.

Jolanta Wadowska-Król była bardzo ciepłą osobą. Wciąż była w dobrej formie. Gdy w marcu br. spotkałyśmy się na wywiad w jej domu w Katowicach-Panewnikach, pani doktor opowiadała o zamierzchłych czasach, tak jak by to było niedawno.

Wyrwała dzieci ze szponów ołowicy

To dzięki niej w latach 70. ubiegłego wieku przebadano i wyleczono z ołowicy prawie 5 tys. szopienickich dzieci. W tamtych czasach jednak to, co robiła, groziło więzieniem. Było to niepoprawne politycznie i nie na rękę ówczesnym władzom, które chciały ukryć informacje o trującym ołowiu.

Pani doktor się tym nie przejmowała, ważne dla niej były dzieci, które wdychały ołów, bawiąc się na szopienickich podwórkach. Huta “pluła” tym metalem na potęgę.

Była nazywana “Doktórką od familoków”

To dzięki jej staraniom dzieciaki wyjeżdżały do sanatoriów, gdzie leczono je z ołowicy. Na przełomie 1974/1975 r. ówczesne władze już wiedziały co “Doktórka od familoków” robi. Jej walka przyniosła skutek, nie tylko dzieci wyzdrowiały, ale zdecydowano o tym, że familoki stojące najbliżej Huty Szopienice zostaną rozebrane, a rodziny przesiedlone do nowych mieszkań.

Była nazywana “Doktórką od familoków”

To dzięki jej staraniom dzieciaki wyjeżdżały do sanatoriów, gdzie leczono je z ołowicy. Na przełomie 1974/1975 r. ówczesne władze już wiedziały co “Doktórka od familoków” robi. Jej walka przyniosła skutek, nie tylko dzieci wyzdrowiały, ale zdecydowano o tym, że familoki stojące najbliżej Huty Szopienice zostaną rozebrane, a rodziny przesiedlone do nowych mieszkań.

Za swoją działalność Jolanta Wadowska-Król zapłaciła sporą cenę. Nie pozwolono jej obronić doktoratu w 1975 r. – Niczego nie żałuję. Moją satysfakcją jest to, że dzieci wyleczono i że zamknięto w późniejszych latach hutę. Żaden doktorat by mi tego nie dał — mówiła nam w marcu br. Jolanta Wadowska-Król.

Odpoczywaj ukochana babciu

Pani doktor zmarła w niedzielę po długiej chorobie. Tę smutną wiadomość przekazała jej wnuczka Agnieszka Cygan: “Byłaś dobra, nie złościłaś się długo, rozumiałaś jak nikt inny, motywowałaś, byłaś doradcą….. Miałyśmy swoje tajemnice, miałyśmy więź, miałyśmy przyjaźń. Dziś mam wspomnienia i dziękuje za nie…. Odpoczywaj moja ukochana babciu” — taki post w mediach społecznościowych zamieściła ukochana wnuczka pani Jolanty Wadowskiej-Król.

Była Honorowym Obywatelem Katowic

Panią doktor pożegnał też prezydent Katowic, Marcin Krupa: “To absolutnie przykład bohatera naszych czasów — człowieka, który bez względu na przeciwności losu, tamtego systemu, położył wszystko na jedną szalę. Dlatego w 2017 roku dołączyła do grona Honorowych Obywateli Katowic. Śmierć Jolanty Wadowskiej-Król to ogromna strata dla nas wszystkich. Razem z Katowiczanami składam wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie i Bliskim.”.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->