“Czekamy na ciebie za piec lat!” – powiedziata do meza, który zabrat caty majatek z mieszkania, nie dajac nic nawet swoim wtasnym dzieciom… Piec lat pozniej wrócit, pukajac do drzwi

Sprawa miała miejsce w latach 90-tych. Mężczyzna był znudzony życiem rodzinnym i postanowił szukać pocieszenia poza domem. Znalazł kochankę, która była w wieku jego córki i poszedł do niej.

Nie byłoby to tak niefortunne, gdyby nie fakt, że wyniósł z domu wszystko, co było możliwe, zostawiając puste mieszkania. Synowie jeździli na starym rowerze z pokoju do pokoju, dzwoniąc głośno w dzwonek.

Żona siedziała w środku pustego mieszkania i gorzko płakała. Miała tylko tyle siły, by powiedzieć mężowi:

– Wiem, że wrócisz do nas za pięć lat! Będziemy mieć wszystko!

Nie uwierzysz, ale pięć lat później mężczyzna wrócił do swoich dzieci i byłej żony. Był bardzo chory. W pierwszej chwili dzieci pomyślały, że przyszedł jakiś stary żebrak. W ogóle nie poznali ojca. Pięć lat to dla dzieci długi czas. Ktoś poszedł do szkoły, ktoś zdał maturę, ktoś się ożenił.

Jak się okazało mężczyzna w trakcie mieszkania ze swoją kochanką szybko zdał sobie sprawę, że popełnił błąd. Z czasem jego dziewczyna przejeła cały jego majątek i wyrzóciła go z mieszkania. W końcu stracił pracę i zaczął pić…

Tym czasem jego była żona miała czas na naukę w instytucie medycznym. Wcześniej pracowała jako pielęgniarka, a następnie przekwalifikowała się na dentystę. Pracowała na kilku stanowiskach, podejmując każdą pracę w niepełnym wymiarze godzin, aby utrzymać dzieci.

Kupiła nowe meble do mieszkania, sprzęt AGD. Na korytarzu stał piękny nowy rower. Dzieci były dobrze ubrane i pomagały matce w gospodarstwie domowym. Na ścianie wisiał dzwonek ze starego roweru, jako przypomnienie gorzkiej przeszłości. Chłopcy zadzwonili do niego, gdy stary i chory ojciec opuścił mieszkania.

W życiu zdarzają się ostre zakręty. Kto miał wszystko, zostaje z niczym. A kto liczył grosze, żyje w obfitości i dobrobycie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->