Anna zmęczyła się czekaniem, aż jej kochanek się z nią rozwiedzie i poszła do jego żony – od tamtej pory są najlepszymi przyjaciółmi

Anna i Andrzej byli ze sobą prawie rok. Przez cały ten czas Andrzej obiecywał Annie, że rozwiedzie się z żoną. Ale Anna miała tego dość i postanowiła sama przejąć inicjatywę, poszła do żony Andrzeja.

Anna znała adres mieszkania i wybrała czas, kiedy na pewno nie będzie go w domu. Według Andrzeja, jego żona była gospodynią domową i nigdzie nie pracowała, więc Anna najprawdopodobniej zastałaby ją w domu.

Drzwi nie otworzyły się od razu. Piękna kobieta na wózku inwalidzkim spojrzała na Annę inteligentnymi oczami.

Gośka była tak zaskoczona, że zapomniała wszystkich słów, które miała przygotowane. Anna już od progu chciała powiedzieć żonie Andrzeja, że jej nie kocha i żeby dała mu spokój.

Ale żona Andrzeja jakby zorientowała się, kto do niej przyjechał, uśmiechnęła się lekko i odjechała, zapraszając Annę do środka.

– Mam na imię Maria – powiedziała kobieta wchodząc do kuchni – a ty musisz być Anna.

Tak się złożyło, że para nie miała przed sobą tajemnic – a Maria, ze względu na swoją traumę, nie mogła być dla męża tylko kobietą.

– Rozumiem, że nie mogę być jego żoną w pełni – powiedziała Maria. – Wiele razy proponowałam mu rozwód. Ale on tego nie zrobi – wiem o tym. Wiem też, że ma inną kobietę. I to jest normalne – on jest zdrowym mężczyzną. Rozmawialiśmy o tym wiele razy. I o tobie też.

Po usłyszeniu tego wyznania Anna nie wiedziała, co powiedzieć. Wszystko, co przygotowywała do powiedzenia, stało się nieistotne. Jednak jeszcze bardziej szanowała Andrzeja. Dlaczego kłamał, obiecując, że się rozwiedzie?

Maria musiała wyczytać to pytanie w oczach Anny i powiedziała na głos:

– On chyba po prostu nie chce cię stracić. Napijmy się herbaty. Nie masz nic przeciwko?

Po kilku godzinach spędzonych w mieszkaniu Anna czuła się tak, jakby znała Marię od lat – była łatwa i beztroska. I wtedy przyszedł Andrzej…

Na początku był spięty, ale potem się uśmiechnął. Najwyraźniej dobrze znał swoją Marię.

Kiedy Anna opuszczała ich tego wieczoru, Maria powiedziała na pożegnanie: “Nie zapomnij wpadać częściej. Ponieważ zawsze jestem Andrzej musi pracować dla dwóch osób”.

Na początku Anna myślała, że Maria żartuje, ale kilka dni później miała ochotę ją odwiedzić i zapytać, co u niej słychać… Tak po prostu, na babską pogawędkę… Więc poszła.

W ten sposób stopniowo się zaprzyjaźniły. Maria nie pytała o relacje Anny z mężem dyplomatycznie, jakby one nigdy nie istniały.

Chociaż dla Anny ten związek to już przeszłość – po wizycie w ich domu i dowiedzeniu się wszystkiego, co mogła, Anna powiedziała Andrzejowi, że nie może już być z nim fizycznie. A on ją zrozumiał.

Oczywiście, kiedy Anna przychodzi do ich domu i Andrzej tam jest, jej serce zaczyna bić szybciej. Ale odsuwa od siebie te myśli.

Maria stała się jej przyjaciółką, a Andrzej – wspomnieniem przeszłości, z którego wyniosła lekcje i doświadczenie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->