Mój ojciec zostawił nas bez dachu nad głową i cały majątek przepisał na pielęgniarkę

Żyję już wystarczająco długo na tym świecie, więc wiem, że czasami los bywa mocno nieprzewidywalny, ale mimo wszystko nie spodziewałem się, że coś takiego przytrafi się właśnie mnie. Mam 54 lata i razem z żoną od samego początku żyjemy w wynajmowanych mieszkaniach. W przeszłości mieliśmy kawalerkę, ale byliśmy zmuszeni ją sprzedać, ponieważ matka męża bardzo zachorowała i niezbędna była operacja, którą wówczas najszybciej dało się przeprowadzić tylko w prywatnej klinice. Nasze dzieci już dawno wyjechały do innych miast i tam też się osiedliły. Każdy ma już swoje życie…

Kilka lat temu żył jeszcze mój tata, ale niestety po udarze mózgu jego stan z dnia na dzień się pogarszał i mimo tego, że bardzo się nim opiekowałem, umawiałem go do najlepszych lekarzy, jemu się wcale nie poprawiało. Było mi ciężko, dlatego zatrudniłem do pomocy pielęgniarkę. Musiałem przecież chodzić do pracy, a ojciec wówczas wymagał już całodobowej opieki. Pielęgniarce płaciłem z emerytury mamy i tyle w zupełności jej wystarczało, a przynajmniej tak wtedy mówiła.

Z ojcem mieliśmy dobre relacje – nie był na mnie obrażony i wydawało się, że jest mi wdzięczny za opiekę. Przecież nawet głupiec by zrozumiał, że nie mogę poświęcać mu całej doby, bo muszę zarabiać i opłacać wynajem swojego mieszkania, rachunki i bilet miesięczny do pracy.

Kiedy ojciec czuł się już naprawdę źle, z żoną wprowadziliśmy się do niego i nie spuszczaliśmy z niego oka nawet na sekundę. Po tym wszystkim stało się coś, czego się nie spodziewaliśmy…

Po śmierci ojca zadzwonił do nas notariusz i podał nam datę odczytania testamentu. Kiedy przyszliśmy na umówione spotkanie, dowiedziałem się, że ojciec cały majątek w swojej ostatniej woli przekazuje pielęgniarce. Ta urocza kobieta dostała wszystko mimo, że wydawała się taka miła i nigdy o nic nie prosiła. Wiedziała jednak, jak zrobić ojcu sieczkę z mózgu i przez nią zostaliśmy bez dachu nad głową.

Mam dla Was ostrzeżenie: bądźcie ostrożni, kiedy zatrudniacie opiekuna dla waszych bliskich. Nigdy nie wiadomo, jak to się skończy, więc lepiej nie ufać nieznajomym.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->