Martyna Wojciechowska: “Mam nowego chłopaka”. Pokazała zdjęcia

Martyna Wojciechowska znana jest z zamiłowania do dalekich podróży. Niedawno w mediach społecznościowych pochwaliła się fotografiami z nowym towarzyszem, który na pewno umili jej okoliczności niejednej wycieczki. – Mega, życzę, żeby ta miłość przetrwała wszystkie zakręty – pisali pod postem zachwyceni Internauci.

Nowa miłość Martyny Wojciechowskiej

Dziennikarka wywołała w sieci niemałe zamieszanie po tym, jak umieściła zdjęcia, na których pozuje ze swoim nowym motocyklem. Jak przyznała, zawsze chciała być posiadaczką tego właśnie modelu.

– A OTO… MÓJ NOWY CHŁOPAK! To miłość od pierwszego wejrzenia. Na zawsze. Jestem tego pewna – napisała i zaznaczyła, że zawsze marzyła o karierze wyścigowego kierowcy motocyklowego. Wtedy nikt nie brał jej aspiracji na poważnie ze względu na młody wiek.

Mimo to, prowadząca program “Kobieta na krańcu świata” w wieku 17 lat zrobiła sportową licencję wyścigową. Jak zdradziła na Facebooku, zawsze chciała jeździć na tym jednym konkretnym modelu, ale wtedy zakup maszyny był dla niej niemożliwy.

– Dzisiaj, ponad 30 lat później, spełniłam marzenie nastoletniej Martyny. To model z limitowanej edycji z okazji jubileuszu 1992-2022, w malowaniu, które jest hołdem dla twórców tej maszyny. I nie chodzi wyłącznie o możliwości finansowe, ale o to, żeby pamiętać, co od zawsze było naszą miłością, pasją, co nas napędzało do tego, żeby robić rzeczy niemożliwe. (…) To jest związek na resztę życia. Po 30 latach czekania warto było powiedzieć sobie TAK – dodała w poście.

Fani podróżniczki, gdy tylko zobaczyli zdjęcia maszyny, zaczęli zamieszczać w komentarzach fotografie swoich motocykli. Nie brakowało słów podziwu, a także uznania, że po tylu latach Martyna zdecydowała się zrealizować swoje marzenie.

– Bardzo się cieszę! Marzenia trzeba spełniać. Życzę Ci samych bezpiecznych, ale i pełnych przygód podróży – napisała jedna osoba.

– Piękne czasy przed Wami! – dodała kolejna.

– Mega, życzę, żeby ta miłość przetrwała wszystkie zakręty, te dobre i czasem te złe. Pozdrawiam serdecznie – podsumowała trzecia.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->