Jaką pomoc otrzymali rodzice pięcioraczków z Horyńca? Będziecie zaskoczeni

W lutym tego roku rodzina państwa Clark znowu się powiększyła. Pani Dominika w jednym z krakowskich szpitali urodziła pięcioraczki. Niestety mimo wysiłków lekarzy jednego malucha nie udało się uratować. Jak rodzice radzą sobie z opieką? Czy otrzymali wsparcie od państwa?

Pięcioraczki z Horyńca. Jak czują się maluchy?

Dominika i Vincent Clarke mieli już siedmioro dzieci, kiedy okazało się, że kobieta jest w kolejnej ciąży i na świat przyjdą pięcioraczki. W lutym tego roku, w 28 tygodniu ciąży pani Dominika urodziła trzy dziewczynki i dwóch chłopców. Niestety, kilka dni po porodzie jedno z dzieci zmarło.

Później okazało się, że drugi z chłopców ma poważne problemy z sercem i przeszedł pilną operację. Malec cały czas przebywa w szpitalu. Mama pięcioraczków – za pośrednictwem mediów społecznościowych – przekazuje informacje o stanie zdrowia chłopca i pozostałych dzieci.

Pięcioraczki z Horyńca. Czy rodzina otrzymała wsparcie od państwa?

Internauci często dopytywali panią Dominikę, czy rodzina otrzymała od państwa jakieś wsparcie. W odpowiedzi kobieta nagrała krótkie wideo. Dowiadujemy się z niego, że tuż po tym, jak na świat przyszły pięcioraczki wiele firm oferowało swoją pomoc. Taką chęć wyraziły również władze Krakowa. – Trzy dni później Henry zmarł, nastała cisza. Nikt już nie odezwał się do nas odnośnie obiecanego mleka czy obiecanych pampersów – powiedziała na nagraniu.

Dodała, że wciąż dostaje od władz listy z gratulacjami i drobnymi podarunkami. Taki prezent otrzymała m.im. od byłej minister rodziny Marleny Maląg. Pani Dominika wyznała, że w paczce – obok listu z gratulacjami – znalazły się dwie paczki pieluch jednorazowych, małe pluszowe misie z logiem programu 500 plus, kocyki 500 plus, śliniaczki, książka i zabawki dla dzieci (niestety niektóre szybko się zepsuły). List gratulacyjny przesłał także premier Mateusz Morawiecki.

Z dalszej części wideo dowiadujemy się, że największą pomoc rodzina otrzymała od gminy, w której mieszkają. – Otrzymaliśmy 5 tys. w gotówce na zakup akcesoriów dla dzieci, wózek sześcioosobowy, oczyszczacz powietrza oraz cztery siedzonka. Za pieniążki, które otrzymaliśmy z gminy, zakupiłam ekspres do mleka, butelki, waciki i kilka innych rzeczy – powiedziała Dominika Clarke.

Nagranie pani Dominiki wywołało wśród internautów spore poruszenie. Wielu z nich było zdania, że państwo nie stanęło na wysokości zadania. Część stwierdziła, że wysłanie gadżetów, na których znajdowała się reklama programu “500+” to spora przesada. “Mam wrażenie, że dali to, co akurat im zalegało”, “Te 500 plus “rozłożyło mnie na łopatki”, “Suweniry, a nie pomoc”, “Czyli na pięknych słowach i obietnicach się skończyło, jak to w Polsce bywa. Na szczęście Pani jest super ogarnięta babką” – czytamy w komentarzach.

@clarke_dozen Replying to @wilmonia.monica ♬ original sound – Clarke_dozen

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->