Mój mąż powiedział, że odchodzi do innej kobiety, która spodziewa się jego dziecka. Ja jednak wiedziałam coś, co na zawsze zmieniło jego życie

sad woman hand ring and man in room

Wszystko zaczęło się od tego, że wyszłam za mąż za Mateusza. Znaliśmy się bardzo krótko, zaledwie 7 miesięcy przed ślubem. Potem zaczęliśmy żyć spokojnym małżeńskim życiem.

Pewnego dnia mój mąż przyszedł do domu i oznajmił, że się rozwodzimy. Powodem było to, że miał inną kobietę, która spodziewała się jego dziecka. A tak przy okazji, my przez pięć lat małżeństwa nie doczekaliśmy się dzieci.

Mateusz powiedział mi prosto z mostu: „Ona urodzi mojego syna, a ty nie mogłaś tego zrobić, więc będę z nią”. Tego samego wieczoru spakował się i wyszedł… Zostałam przy stole z filiżanką herbaty w rękach. Czy to zabolało? – Tak. Czy cierpiałam? – Nie.

To było zaskakujące, bo mąż nigdy nie obwiniał mnie o to, że nie mamy dzieci. A teraz tak nagle znalazł sobie na boku inną kobietę, która była natychmiast gotowa, żeby zajść z nim w ciążę. Wiedziałam dużo więcej niż mój były mąż, ale postanowiłam zachować to w tajemnicy. Nie mam takiego zwyczaju, żeby rujnować czyjeś życie, nawet jeśli moje już jest zrujnowane.

Minął miesiąc. Oficjalnie złożyliśmy papiery rozwodowe, a ja zaczęłam planować dalsze działania. Mateusz powiedział, że mam mu zapłacić połowę wartości naszego mieszkania, twierdził, że to jest część majątku, która mu się prawnie należy. Że też miał jeszcze czelność czegoś ode mnie żądać… Poza tym wiedział, że mam spore oszczędności na zakup mojego wymarzonego samochodu.

Tylko, że to mieszkanie dali nam w prezencie ślubnym moi krewni i było zapisane tylko na mnie, a formalności dopełniliśmy jeszcze przed ślubem. Mateusz po prostu chyba tego nie pamiętał. Wynajęłam prawnika i bez trudu udowodniłam to w sądzie.

Na nieszczęście dla mojego byłego męża, ta sytuacja tak mnie zirytowała, że jednak nie ugryzłam się w język. Na ostatniej rozprawie podeszłam do niego i powiedziałam to, czego nie spodziewał się usłyszeć:

– Pamiętasz, jak trzy lata temu chodziłam na testy, żeby sprawdzić, dlaczego nie mamy dzieci? Potem powiedziałam ci, że to ze mną jest problem… A więc, kochanie, wtedy skłamałam. Ja jestem zdrowa, ale ty jesteś bezpłodny. Powodzenia z nową żoną i synem!

Odwróciłam się i odeszłam, by zbudować swoje nowe życie. A mój były mąż niech sobie sam radzi z tym, co już wie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->