Irena już od 15 lat pracuje za granicą. Kobieta zarobiła na dwa mieszkania dla swoich dzieci i zrobiła remont we własnym domu. Sąsiedzi byli zaskoczeni jej pracowitością i uporem: w młodości mąż zostawił ją z dwójką dzieci i sama musiała je wychowywać.

Życie osobiste Ireny nie układało się najlepiej. Nie ufała mężczyznom po tym, jak została sama z dwójką dzieci. Od najmłodszych lat to ona była za wszystko odpowiedzialna, a kiedy jej córka i syn dorastali, wyjechała za granicę, żeby zapewnić dzieciom dobre życie.

Irena przez 15 lat zarabiała na mieszkania dla córki i syna, zrobiła też remont we własnym domu. Dzieci były już dorosłe, córka Ewa wyszła za mąż dawno temu, a syn Tomek też niedawno się ożenił. Irena nie przepadała za swoją synową, uważała, że ​​jej syn powinien był poślubić kogoś zupełnie innego. Ale kiedy urodziła się wnuczka, kobieta nie myślała o tym tak często.

Kiedyś syn zadzwonił do Ireny, kiedy była za granicą i powiedział, że poznał kogoś innego i chce odejść od obecnej rodziny. Irena bardzo się zdenerwowała, bo martwiła się nie tylko o los syna, ale i wnuczki.

„Mamo, rzecz w tym, że nie może zostać tak, jak jest. Marta jest w ciąży, więc myślę, że powinienem się rozwieść,” – powiedział Tomek.

Marta, kochanka Tomka, rzeczywiście była w szóstym miesiącu ciąży. Mężczyzna z radością zapewnił matkę, że na pewno spodoba jej się jego nowa przyszła żona.

Irena w milczeniu słuchała wszystkiego, co mówił jej syn i zapytała: „A gdzie będziecie mieszkać?”

Tomka zaskoczyło to pytanie: „No cóż, oczywiście w moim mieszkaniu”.

– A gdzie wtedy będzie twoja żona i córka?

– Niech idą do jej matki, tam im będzie dobrze.

– Na wsi? A może lepiej sobie zarobisz na inne mieszkania? Przykro mi, synu, ale ja nie zostawię wnuczki bez dachu nad głową.

Tomek jednak porzucił rodzinę, ale zostawił żonie mieszkanie. Nie miał wyboru: matka nie pozwoliła mu wyeksmitować synowej i wnuczki. Syn nie był zachwycony, musiał wynająć mieszkanie razem ze swoją nową kochanką.

Sąsiedzi dziwili się, jak Irena mogła wyeksmitować własnego syna z mieszkania, a synowej, której od początku nie lubiła, zostawiła mieszkanie, na które sama ciężko zapracowała.

Kiedyś sama synowa zapytała teściową, dlaczego zdecydowała się to zrobić.

„Sama kiedyś zostałam tak porzucona. I nikt mi nie pomógł. Nie życzę nikomu takiego losu,” — odpowiedziała Irena.

***

Irena już od 5 lat nie wyjeżdża za granicę. Cały swój wolny czas spędza z wnuczką. Synowa dostała pracę jako księgowa i całkiem nieźle zarabia. Irena regularnie widuje się z córką, ale całkowicie straciła kontakt z synem. Po tym posunięciu z mieszkaniem Tomek ani razu się nie odezwał. Kilka razy Irena sama chciała zadzwonić do syna, ale za każdym razem przypominała sobie, że on nawet nie widział, jak dorasta jego własna córka.

„Wychowałam was tak, żebyście byli odpowiedzialni za swoje czyny, ale chyba czegoś nie dopilnowałam. No cóż, niech Tomek żyje dla siebie bez nas, może tak będzie najlepiej dla wszystkich,” – powiedziała kiedyś Irena do swojej córki Ewy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->