Adaś wysiadł z tramwaju. Jego mama została w środku. Chłopiec torami ruszył w pościg. Na szczęście ratunek był blisko

Niecodzienna akcja ratowników z pogotowia w Poznaniu. Byli w okolicach ul. Grunwaldzkiej, gdy zobaczyli poruszający widok. Przy torach tramwajowych zauważyli zapłakanego chłopca. Dziecko biegło za odjeżdżającym tramwajem. Nie było czasu, trzeba było błyskawicznie działać.

Zapłakany chłopiec przy torach tramwajowych. Ratownicy natychmiast ruszyli na pomoc

Ratownicy z pogotowia byli wtedy w okolicach ul. Grunwaldzkiej. Pomagali przy innym zdarzeniu, ale nagle zobaczyli coś, co wymagało błyskawicznej reakcji. Przy torach tramwajowych szedł zapłakany chłopiec. Dziecko próbowało dogonić odjeżdżający tramwaj.

– Z niecodziennym zdarzeniem mieliśmy okazję się zmierzyć. Podczas realizacji jednego ze zleceń przy ulicy Grunwaldzkiej (okolice ronda J. N. J) Ratownicy ZRM P01 128 zauważyli biegnące po torowisku płaczące dziecko – napisano na Facebooku Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu.

Załoga karetki natychmiast ruszyła z pomocą. Dogonili chłopca. Okazało się, że ma on na imię Adaś.

Adaś wysiadł z tramwaju, a jego mama pojechała dalej

Wysiadł z tramwaju, a jego mama została w środku i pojechała dalej. Zdruzgotane dziecko próbowało dogonić odjeżdżający pojazd.

– ZRM mając na uwadze niecodzienną sytuację, niezwłocznie dogonił chłopca, uspokoił i zbudował zaufanie. Okazało się, że Adaś wysiadł z tramwaju, natomiast jego mama pojechała dalej. Zdezorientowany chłopiec chciał go dogonić. Najprawdopodobniej podłożem zamieszania była nasza interwencja i chwilowe wstrzymanie ruchu tramwajów – opisują całe zajście pracownicy pogotowia.

Zapłakanego Adasia załoga karetki zawiozła na pobliski komisariat policji. Na szczęście cała historia szybko znalazła swój szczęśliwy finał.

– Wspólnie z policjantami ustalono szczegóły zdarzenia. Poinformowano operatorów numerów alarmowych i patrole policji. Po niespełna godzinie chłopiec był już pod opieką przestraszonej mamy – czytamy na Facebooku poznańskiego pogotowia.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->