Tytuł oryginału: “the Song His Daughter Never Forgot”.

Nikt w sali balowej nie oddychał.

Dziewczynka podniosła wzrok z fortepianu, teraz przestraszona, a jej palce wciąż spoczywały na klawiszach.

Bogaty gospodarz zatrzymał się przed nią, drżąc.

Łzy wypełniły jego oczy, zanim zdążył je ukryć.

– Ta piosenka-powiedział cicho-kto cię nauczył tej piosenki?”

Dziewczyna mocno przełknęła.

“Moja mama.”

Złapał oddech.

Uklęknął przed nią, ignorując marmurową podłogę, gości, ciszę napierającą wokół nich.

“Jak miała na imię?”

Oczy dziewczyny opadły.

“Anna.”

Mężczyzna zamknął oczy, jakby imię bolało.

Szept przeszedł przez pokój.

Lata temu wszyscy słyszeli tę historię. Jego żona zniknęła po pożarze. Ich córeczka zaginęła razem z nią.

Ponownie otworzył oczy i spojrzał na znamię na jej nadgarstku.

Jego głos się zepsuł.

“Moja córka miała ten znak.”

Kobieta w złocie spojrzała nagle blada.

Dziewczynka wyglądała na zdezorientowaną, a potem przestraszoną.

“Moja mama powiedziała, że gdybym kiedykolwiek był głodny” – szepnęła – ” powinienem zagrać tę piosenkę, w której mieszkają bogaci ludzie… ponieważ mój ojciec by o tym wiedział.”

Gospodarz wydał roztrzaskany oddech.

Sięgnął do kieszeni, wyciągnął stary srebrny medalion i otworzył go drżącymi palcami.

W środku było małe zdjęcie malucha przy fortepianie.

Te same blond włosy.

Te same oczy.

Ten sam znamię.

Dziewczynka spojrzała na zdjęcie, a potem na niego.

Jego łzy w końcu opadły.

“Szukam cię od ośmiu lat” – szepnął.

Pokój, który się z niej śmiał, stał zamrożony ze wstydu.

A kobieta w złocie powoli spuściła wzrok, ponieważ to ona kazała ochronie wyrzucić Annę tej nocy.

-->