W czerwcu 2012 r. 22-letnia Anna Major i jej narzeczony Aaron Norman (26 lat) zaginęli podczas nurkowania w Guinea Springs na Florydzie.
Operacja poszukiwawcza na rzece Santa Fe trwała 7 dni, ale nie przyniosła żadnych rezultatów.
Cztery lata później, w czerwcu 2016 r., na głębokości 50 stóp w odległej podwodnej jaskini znaleziono szkielety dwóch osób w kombinezonach do nurkowania.
Uzyskane dane stały się podstawą do wznowienia dochodzenia i przeprowadzenia dodatkowych badań kryminalistycznych.
Wydarzenia w tej historii są przedstawiane w formie interpretacji narracyjnej.
Niektóre elementy zostały zmienione lub odtworzone na nowo dla narracji.
12 czerwca 2012 r., kiedy wilgotne powietrze na Florydzie stało się tak gęste, że prawie można je było wyczuć, a temperatura w hrabstwie Gilchrist przekroczyła 90 stopni, 22-letnia Anna Major i jej 26-letni narzeczony Aaron Norman przybyli do prywatnego parku Ginny Springs.
Hannah, studentka biologii, która spędziła ostatnie cztery lata na badaniu unikalnych ekosystemów źródeł Słodkowodnych, postrzegała tę podróż nie tylko jako wakacje, ale także jako okazję do zobaczenia na własne oczy złożonej struktury podziemnych tuneli rzeki Santa Fe.
Jej matka powiedziała później detektywom, że jej córka była niezwykle odpowiedzialna, energiczna i zawsze szczegółowo planowała każdy jej ruch, co sprawiło, że jej późniejsze zniknięcie było jeszcze bardziej niezrozumiałe dla jej rodziny.
Według administratorów Aaron Norman, odnoszący sukcesy kierownik firmy budowlanej swojego ojca, wykazywał pewną irytację i niecierpliwość podczas wydawania pozwoleń na nurkowanie.
Jeden z techników parku wspominał, że Aaron mówił gwałtownie, starając się jak najszybciej dopełnić formalności, a Anna z zainteresowaniem przyglądała się mapie systemu jaskiń.
Przyjaciele pary opisywali Aarona jako człowieka czynu, który zawsze był bezgranicznie oddany swoim celom, ale czasami wykazywał nadmierną sztywność w kontaktach z personelem.
Około południa para załadowała swój sprzęt na mały wózek i udała się na brzeg, gdzie znajduje się wejście do słynnych “diabelskich oczu”.
W tym czasie woda była krystalicznie czysta, a jej stała temperatura wynosiła 72 ° F.
Zgodnie z planem, który omówili z przyjaciółmi poprzedniego dnia, Anna i Aaron mieli zakończyć nurkowanie i wrócić do wynajętego domu, Villa River Breeze, nie później niż o 20:00.
Przyjaciele już ugotowali obiad i czekali na ich powrót.
Ale kiedy zegar wybił 9 i nie było żadnych wiadomości od pary, firma zaczęła się martwić.
Telefon Aarona, którego normalnie nigdy nie wyłączał w sprawach związanych z pracą, był niedostępny.
O 21: 30, nie mogąc dłużej czekać, przyjaciele pojechali na parking w parku.
Tam, w świetle księżyca, znaleźli srebrnego SUV-a Aarona stojącego samotnie pod koronami dębów pokrytych hiszpańskim mchem.
Wewnątrz samochodu przez szybę widoczne były ich telefony komórkowe, portfele i zapasowe ubrania.
Zdając sobie sprawę, że doszło do kłopotów, jeden z obecnych natychmiast zadzwonił pod numer 911.
Policja przybyła na miejsce około godziny 11: 00.
Podczas wstępnej inspekcji linii brzegowej policjanci znaleźli na drewnianym molo dwie pary trampek i dwie torby podróżne, które były starannie ułożone w cieniu drzew.
Potwierdziło to, że para rzeczywiście weszła do wody.
Godzinę później na miejsce przybyła ekipa nurków ratowniczych.
Używając potężnych reflektorów, zaczęli badać powierzchnię wody i zarośla przybrzeżne, mając nadzieję, że nurkowie zostali po prostu porwani przez prąd i mogli dotrzeć do brzegu gdzieś w dół rzeki.
Nocne przeczesywanie terenu nie przyniosło jednak żadnych rezultatów.
Następnego dnia o świcie nurkowie dokonali pierwszego nurkowania w rejonie diabelskiego oka.
Na głębokości około 20 stóp, tuż przy wejściu do jaskini, jeden z ratowników zauważył jasny obiekt.
To była uszkodzona Maska Hannah.
Silikonowy pasek został rozdarty,a plastikowe szkło miało głębokie zadrapania.
W pobliżu na skalistym dnie leżała samotna czarna płetwa.
Znalezienie tych przedmiotów w tym stanie wskazywało na możliwą panikę lub uderzenie w przeszkodę.
Śledczy przedstawili wstępną wersję wypadku, sugerując, że silny prąd rzeki Santa Fe mógł zdezorientować parę, spowodować nieprawidłowe działanie regulatorów dopływu powietrza lub po prostu wciągnąć je do splątanych podwodnych tuneli, gdzie łatwo stracić orientację.
Operacja poszukiwawcza rozszerzyła się i trwała 7 kolejnych dni.
Nurkowie pracowali w niezwykle trudnych warunkach, poruszając się po wąskich wapiennych korytarzach, gdzie widoczność często spadała do zera z powodu mułu podniesionego z dna.
W grę wchodziły specjalne podwodne drony z kamerami o wysokiej rozdzielczości, ale nie znaleziono żadnych innych śladów Hannah ani Aarona.
To oficjalnie potwierdziło, że znalezionymi nurkami byli 22-letnia Anna Major i 26-letni Aaron Norman.
Lokalna prasa natychmiast podniosła wiadomość o powrocie z nicości, a sprawa, wcześniej uważana za tragiczny wypadek z powodu awarii sprzętu lub paniki, została oficjalnie wznowiona.
Detektywi z wydziału zabójstw zaczęli badać i szczegółowo opisywać zdjęcia sceny zrobione przez nastolatków,a później przez ratowników.
Jeden szczegół natychmiast zwrócił uwagę doświadczonych lekarzy sądowych.
Na ciałach brakowało niezbędnego sprzętu, w tym pasów biodrowych, które zwykle pomagają nurkom utrzymać się na powierzchni.
Ponowne rozpatrzenie sprawy oznaczało całkowity przegląd wszystkich dowodów zebranych w 2012 r., w tym stanu pojazdu, nagrań z kamer bezpieczeństwa przy wejściu do parku i rzeczy osobistych znalezionych na brzegu.
Ojciec Aarona, dowiedziawszy się o znalezisku, zatrudnił prywatnego detektywa, mówiąc prasie, że nigdy nie wierzył w wersję, że jego syn, który był nurkiem na otwartej wodzie i zawsze podejmował nadmierne środki ostrożności, popełnił błąd.



