We wrześniu 2017 r. 28-letnia Caroline Whitford zniknęła bez śladu na trudnym szlaku w górach San Juan.
Przez 5 lat uważano ją za martwą, prawdopodobnie ofiarę wypadku na pustyni lub nagłego nieszczęścia w głębi Kolorado.
Ale w październiku 2022 r.weszła na zwykłą stację benzynową w mieście Montrose, ruchliwą, ale nierozpoznawalną.
To, co powiedziała policji, kiedy była w stanie mówić, zaskoczyło nawet doświadczonych śledczych.
Gdzie była przez te 5 lat i co się z nią naprawdę stało, dowiesz się z tego filmu.
Rankiem 12 września 2017 r.wczesna jesienna pogoda w górach San Juan była czysta, ale zimna i sucha, z nasłonecznionymi skalistymi szczytami, na których cienkie smugi światła mieszały się z mgłą i szlakiem Blue Creek Spur otoczonym charakterystyczną ciszą wyżyn Kolorado.
28-letnia Caroline Whitford, wolontariuszka medyczna z Silverton Wilderness Aid, jako pierwsza przybyła tego dnia na stację startową.
Doświadczona ratowniczka medyczna, która przez prawie cztery lata pomagała lokalnym zespołom poszukiwawczo-ratowniczym, Caroline była zaznajomiona z górzystym terenem, starymi górskimi drogami i trudną pogodą w rejonie San Juan.
Ich zadaniem tego dnia było sprawdzenie warunków bezpieczeństwa na Blue Creek Trail, wąskim szlaku biegnącym wzdłuż północnego zbocza Gladstone Basin, po tym, jak strażnicy otrzymali raporty o opadach skał w okolicy.
Zgodnie z protokołem Caroline wcześnie rano opuściła punkt zaopatrzenia w Silverton z niezbędnymi rzeczami i sprzętem komunikacyjnym, a następnie pojechała SUV-em do Trail Head w pobliżu kopalni Gladstone.
Kamera służby leśnej przy wejściu uchwyciła, jak zatrzymała się, by sprawdzić uprząż, wyprostować kurtkę, a następnie postawiła stopę na stosunkowo ciemnym, stromym, skalistym odcinku zacienionym przez górę.
Były to ostatnie dane dostarczone przez system nadzoru wideo.
Zgodnie z planem Caroline miała zakończyć kontrolę i wrócić na stację do południa tego samego dnia, ale do prawie 300 godzin zespół koordynacyjny nie otrzymał żadnych wiadomości od swojej stacji radiowej.
Koledzy na stacji kilkakrotnie próbowali się z nią skontaktować, ale sygnał pozostał całkowicie cichy, co było anomalią, ponieważ Caroline zawsze regularnie się meldowała.
Kiedy koledzy z drużyny potwierdzili, że Caroline nie wróciła na główną drogę i żadne inne pojazdy poza nią nie zostały zaparkowane obok drogi, natychmiast powiadomili jej rodzinę.
Późnym popołudniem, po tym, jak wszystkie próby skontaktowania się z Caroline nie powiodły się i nie można jej było znaleźć na żadnej innej stacji Ranger, rodzina oficjalnie zgłosiła jej zaginięcie w biuro szeryfa hrabstwa San Juan.
Od tego momentu sprawa Caroline Whitford została ujawniona jako zaginiona, co zapoczątkowało jeden z najdziwniejszych przypadków zaginięcia, jakie kiedykolwiek odnotowano w rejonie Gladstone Mountain.
Po otrzymaniu raportu biuro szeryfa hrabstwa San Juan natychmiast przeszło w tryb wstępnej reakcji w koordynacji z Silverton Wilderness Aid, począwszy od utworzenia LKP, ostatniego znanego punktu.
Śledczy pobrali materiał z kamery Służby Leśnej i porównali go z ostatnim sygnaturą czasową komunikacji rano.
Kamera na szlaku Head Trail w pobliżu kopalni Gladstone zarejestrowała, jak Caroline weszła na szlak o 720.
I od tego momentu nie było dalszych sygnałów z jej krótkofalówki ani żadnego urządzenia śledzącego



