To, co miało być zwykłą drogą do domu, przerodziło się w jedną z najbardziej mrocznych nierozwiązanych zbrodni w historii Niemiec.
Kilka godzin później Tristana znaleziono w ciemnym tunelu dla pieszych w pobliżu potoku Liederbach w dzielnicy Höchst we Frankfurcie. Miejsce zbrodni zaszokowało śledczych. Jego gardło zostało tak głęboko podcięte, że tętnica sięgała kręgosłupa, a ślady na miejscu wskazywały na ekstremalną brutalność przestępstwa. Władze znalazły również oznaki sugerujące, że miejsce zbrodni mogło zostać zainscenizowane po ataku.
Niedługo po odkryciu ciała policja otrzymała niepokojący telefon.
Mężczyzna skontaktował się z władzami i przyznał się do zabójstwa. Podczas rozmowy ujawnił szczegóły dotyczące zbrodni, które nigdy wcześniej nie zostały upublicznione. Zanim funkcjonariusze zdołali namierzyć połączenie i dotrzeć na miejsce, rozmówca zniknął. Pomimo intensywnego śledztwa tożsamość mężczyzny z telefonu nigdy nie została potwierdzona.
Świadkowie zgłosili później, że widzieli podejrzaną osobę w pobliżu tunelu w dniu, w którym zniknął Tristan. Na podstawie ich opisów śledczy opublikowali portret pamięciowy szczupłego mężczyzny o ciemnych włosach i ostrych rysach twarzy. Obraz ten był szeroko rozpowszechniany i wywołał tysiące zgłoszeń, ale żadne z nich nie doprowadziło do zidentyfikowania konkretnego podejrzanego.
Tunel dla pieszych w pobliżu potoku Liederbach, niegdyś regularnie wykorzystywany przez lokalne dzieci jako skrót, został zamknięty po morderstwie w 1998 roku. Nigdy nie został ponownie otwarty.
Ponad dwie dekady później morderstwo Tristana Brübacha pozostaje nierozwiązane. Osoba, która zadzwoniła i przyznała się do winy, nigdy nie została zidentyfikowana, a sprawa nadal pozostaje jedną z najbardziej niepokojących tajemnic Niemiec.



