Matka i syn zaginęli w Wielkim Kanionie-chłopiec wrócił po 10 dniach z jednym…

Ranek 15 czerwca 2009 r.w Parku Narodowym Wielkiego Kanionu w Arizonie był pogodny i ciepły i zapowiadał się na upalny dzień. Emily Harper, 34-letnia pielęgniarka z Phoenix, i jej dwunastoletni syn Nathan stali na skraju południowego brzegu kanionu, podziwiając majestatyczny widok jednego z najbardziej imponujących pomników przyrody na świecie. Półtorej mili głębokości, kilometry czerwono-pomarańczowych warstw skalnych, Rzeka Kolorado wijąca się pod nią jak srebrny pasek. Spektakl, który co roku przyciąga miliony turystów z całego świata.

To była wyjątkowa podróż dla Emily i Nathana. Pierwsza podróż pary, matki i syna, odkąd Emily rozwiodła się z ojcem Nathana rok temu. Terapeuta Emily poradził jej, aby spędzała cenny czas z synem, aby wzmocnić ich związek po trudnym okresie zerwania. Nathanowi trudno było poradzić sobie z rozwodem, zamknął się w sobie, a jego oceny w szkole pogorszyły się. Emily miała nadzieję, że ta podróż pomoże im obojgu wyzdrowieć i rozpocząć nowy rozdział w ich życiu.

Przybyli dzień wcześniej, 14 czerwca i zatrzymali się w Bright Angel Lodge na południowym krańcu kanionu. Plan był prosty: wybierz się na łatwe wędrówki szlakami krawędzi przez trzy dni, sfotografuj zachody słońca, spotkaj się i zbliż do siebie. Emily celowo wybrała kilka prostych tras: szlak obręczy i kilka punktów widokowych. Brak zjazdów w głąb kanionu, gdzie szlaki stają się niebezpieczne, temperatura wzrasta do 50°C, a ryzyko udaru cieplnego lub upadku wzrasta kilkakrotnie.

15 czerwca, po śniadaniu w hotelu około 9 rano, Emily i Nathan wyjechali. Emily powiedziała recepcjonistce Jennifer Collins, że planują przejść około 5 km obwodnicą do punktu widokowego MP, a następnie wrócić na lunch.

“Wróciliśmy o 2 nad ranem” – uśmiecha się Emily.

Nathan również się uśmiechnął, pierwszy prawdziwy uśmiech od miesięcy, jak później zauważyła Jennifer w swoim oświadczeniu dla policji.

Ostatnio widziano je około 16: 30 w punkcie widokowym Yavapai Point, Około 4 km od hotelu. Turysta z Kalifornii Robert McIntosh przypadkowo ich sfotografował. Widziano ich na tle jego rodzinnego zdjęcia. Na zdjęciu Emily i Nathan stoją przy kamiennej ścianie. Emily pokazuje coś swojemu synowi i wskazuje na kanion-dość powszechną atrakcję turystyczną. Nic nie wskazywało na tragedię.

Kiedy Emily i Nathan nie wrócili o godzinie 18, recepcjonistka Jennifer zaczęła się martwić. Emily wydawała się odpowiedzialną kobietą. Nie ktoś, kto spóźnia się bez ostrzeżenia. O godzinie 19, kiedy jeszcze się nie pojawili, Jennifer zadzwoniła do Rangersów.

Strażnik Thomas Wilson przybył do hotelu 15 minut później. Sprawdził Pokój Emily. Było puste. Jego rzeczy wciąż tam były, łóżka zaślepione. Samochód Emily, szara Honda Accord, stał na hotelowym parkingu. Ich plecaki znaleziono w pokoju, co oznacza, że zabrali ze sobą tylko małą torbę wypełnioną wodą i przekąskami. Ich telefony komórkowe były również w sypialni. Emily zostawiła ją tam, ponieważ nie chciała, aby technologia odwracała jej uwagę od rozmowy z synem. To była pierwsza niepokojąca okoliczność. Bez telefonu, bez możliwości komunikacji nie mogli wezwać pomocy w nagłych wypadkach.

Wilson natychmiast zorganizował pierwsze poszukiwania. Grupa sześciu strażników przeszukała szlak obręczy, sprawdziła punkty widokowe i przeprowadziła wywiady z turystami. Nikt nie widział Emily i Nathana po 16: 30. Nikt nie słyszał wezwań o pomoc. Nikt nie zauważył niczego niezwykłego. O godzinie 22, kiedy zapadła noc i poszukiwania musiały zostać przerwane do rana, strażnicy zaczęli napotykać najgorsze scenariusze.

Park Narodowy Wielkiego Kanionu jest niebezpieczny. Średnio co roku umiera tu 12 osób. Upadki z klifu, udary cieplne podczas schodzenia, zawały serca na stromych trasach, rzadko ataki dzikich zwierząt. Ale Emily i Nathan byli na łatwej i bezpiecznej drodze do krawędzi – co mogło pójść nie tak?

Rankiem 16 czerwca rozpoczęto szeroko zakrojoną operację poszukiwawczą. Ponad 40 strażników, ochotników, helikopterów z obrazami termowizyjnymi, psów tropiących. Zbadali każdy metr obwodnicy i okolic. Sprawdzili wyjścia skalne pod krawędzią. Może ktoś się rozbił. Zeszli do bocznych szczelin, zajrzeli za półki skalne. Nic, żadnych śladów, żadnych ciał, żadnych oznak, że Emily i Nathan istnieli po 15 czerwca.

Śledczy zaczęli kopać głębiej. Przestudiowali życiorys Emily, jej relacje, wrogów, długi. Emily była rozwiedzioną samotną matką, pracowała jako pielęgniarka w szpitalu St. Joseph ‘ s W Phoenix, żyła skromnie i nie miała problemów finansowych. Rozwód przebiegał stosunkowo spokojnie. Jej były mąż David Harper otrzymał wspólną opiekę nad Nathanem, płacono alimenty, związek był zimny, ale nie wrogi.

Jednak bliższe spojrzenie ujawniło jeden interesujący szczegół. Miesiąc przed podróżą, 14 maja 2009 roku, Emily rozstała się ze swoim chłopakiem Claude Reedem, 38-letnim mechanikiem z Tempe na przedmieściach Phoenix. Byli razem od około 5 miesięcy i poznali się na stronie randkowej. Na początku wszystko szło dobrze, ale potem Reed wykazywał oznaki zaborczości, zazdrości i przymusowej kontroli.

Według zeznań przyjaciółki Emily, Sandry Mitchell, z którą skontaktowali się śledczy, Reed zaczął ciągle dzwonić do Emily, aby dowiedzieć się, gdzie jest i z kim się spotyka, żądając dostępu do jej telefonu i poczty e-mail. Kiedy Emily próbowała ustalić granice, stał się agresywny. Pewnego dnia, na początku maja, chwycił ją za nadgarstki tak mocno po kłótni, że zostawił siniaki. To był ostatni raz. Emily zakończyła związek i powiedziała mu, żeby przestał się z nią kontaktować. Ale Reed nie zostawił jej w spokoju.

Śledczy poprosili o nagrania telefoniczne Emily od jej dostawcy. Odkryli, że Reed dzwonił do nich 73 razy od 14 maja do 14 czerwca. Większość połączeń pozostała bez odpowiedzi. Znaleźli także wiadomości tekstowe. Najpierw błagający:

“Daj mi kolejną szansę. Kocham cię. Zamierzam się zmienić”.

To natychmiast uczyniło Claude ‘ a Reeda głównym podejrzanym. 17 czerwca detektywi z Biura Szeryfa Hrabstwa Coconino udali się do Tempe, aby go przesłuchać. Jednak kiedy dotarli do jego mieszkania, Reeda tam nie było. Sąsiedzi powiedzieli, że nie widzieli go od kilku dni. Jego samochód, czarny Dodge Ram, też nie był.

Matka Emily, Katherine Stone, pochodziła z Seattle. Ze łzami w oczach udzielała wywiadów mediom i błagała wszystkich, którzy widzieli jej córkę i wnuka, aby pojawili się na policji. Były mąż Emily, David Harper, również przybył, dołączył do poszukiwań, przeszedł wiele mil szlakami i podał imię syna w nadziei na cud.

I cud się wydarzył, ale nie tak, jak wszyscy się spodziewali. Rankiem 25 czerwca 2009 r., 10 dni po zniknięciu, Ranger Maria Sanchez patrolowała drogę serwisową na pustynnym terenie około 12 km na wschód od południowego brzegu. Była to niezatłoczona droga prowadząca do obiektów technicznych parku i zamknięta dla zwykłych turystów.

Około 10 rano zobaczyła postać idącą ulicą. dziecko. Chłopiec w wieku dwunastu lat, ubrany w brudną koszulkę i szorty, kulejący na boso. Skóra Jego twarzy i dłoni była czerwona od oparzeń słonecznych. Jego usta były spierzchnięte i krwawiły. Szedł powoli, jakby każdy krok był dla niego trudny, ale wytrwały w kierunku głównej drogi. Sanchez zatrzymał samochód i wyskoczył.

“Claude?- powiedziała cicho i przestraszona. “Co tu robisz?”

Mężczyzna uśmiechnął się, ale był to zimny, nieprzyjemny uśmiech.

“Cześć Emily, dawno się nie widzieliśmy. Musimy porozmawiać”.

Emily potrząsnęła głową.

“Nie mamy nic do powiedzenia. Proszę, odejdź. Nathan jest tutaj”.

Claude spojrzał na chłopca, a potem z powrotem na Emily.

“Właśnie dlatego musimy porozmawiać. Sprawy Rodzinne. Chodź z Tobą ” – powiedział, wskazując na boczny szlak prowadzący do mniej ruchliwego punktu widokowego z dala od głównego szlaku.

– Nie-powiedziała stanowczo Emily. “Wychodzimy. Chodźmy Nathan””

Wzięła syna za rękę i próbowała przejść obok Claude ‘ a. Chwycił jej drugą rękę i mocno ją ścisnął.

“Powiedziałem, że musimy porozmawiać. Nie zmuszaj mnie do tego”.

-->