W lipcu 2018 r. czterech młodych ludzi zniknęło bez śladu na zapleczu Parku Narodowego Yellowstone.

W lipcu 2018 r. czterech młodych ludzi zniknęło bez śladu na zapleczu Parku Narodowego Yellowstone.

Ethan Cole, Maya Lynn, Daniel Brooks i Claire Donovan opuścili szlak ratunkowy, aby zapuścić się głębiej w dolinę Lamar i nigdy nie wrócili.

Przez sześć lat ich rodziny żyły w udręce, wierząc, że umarły, całkowicie wymazane z natury z mapy, aż pewnego dnia odkryto Zakopane urządzenie w miejscu, w którym zaginęły.

W środku były nowe zdjęcia czterech zaginionych osób.

Wciąż żyli, Wychudzeni, przetrzymywani w niezidentyfikowanej ograniczonej przestrzeni.

Ale na każdym zdjęciu ich twarze zostały celowo podrapane.

Obszar, w którym powinny być ich twarze, pozostawiono tylko brutalne, poszarpane zadrapania, jakby ich tożsamość została wymazana z samych obrazów.

Letni poranek w Dolinie Lamar rozpoczął się w charakterystycznym bezruchu pustyni, gdzie szerokie pasma otwartych łąk rozciągnięte pod słońcem i gęste lasy tworzą plamy trudno dostrzegalnej ciemności.

Jest to jeden z najbardziej odległych i najmniej monitorowanych obszarów Parku Narodowego Yellowstone, gdzie zaledwie kilkaset metrów od głównego szlaku wszystkie ślady mogą całkowicie zniknąć.

Około 8,10 rano w lipcu 18th, 2018, system odprawy na stacji Northeast Ranger zarejestrował grupę czterech wędrowców wjeżdżających na obszar backcount Lamar Valley, rozległy, słabo przemycany teren, prawie bez ciągłego nadzoru.

Grupa składała się z Ethan Cole, 32, inżynier mechanik z wieloletnim doświadczeniem alpinistycznym.

28-letnia Maya Lynn, fotograf krajobrazu, 30-letni Daniel Brooks, student medycyny w dobrej kondycji fizycznej, ale niedoświadczony w wielodniowych wycieczkach, oraz 27-letnia Claire Donovan, niezależna dziennikarka, która dołączyła do wielu wypraw terenowych.

Według zapisów rejestracyjnych planowali podążać głównym szlakiem przez Dolinę Lamar, obozować w wyznaczonych punktach i wrócić po 4 dniach z planami komunikacji, gdy sygnał będzie dostępny.

W ciągu pierwszych 2 dni wszystkie dane pasowały do planu podróży, w tym zdjęcia przedstawiające grupę poruszającą się w stabilnej pogodzie i stosunkowo otwartym terenie bez nietypowych znaków.

 

Jednak rankiem trzeciego dnia urządzenie Mayi zarejestrowało ostatnie zdjęcie, na którym cała grupa stała na skraju gęstego lasu.

za nimi teren zaczyna się zmieniać wraz z pasmami skał i zagłębieniami nie na zarejestrowanej trasie.

Późniejsze dane dotyczące pozycjonowania pokazały, że opuścili Główny Szlak i weszli do nieoznakowanego obszaru, gdzie teren stał się bardziej złożony, a komunikacja była prawie niemożliwa.

O godz. 9.02

Tego samego dnia Daniel wysłał krótką wiadomość do krewnych, w której wspomniał tylko, że sygnał wkrótce zostanie utracony, a grupa będzie się poruszać bez oznak ostrzeżenia lub prośby o pomoc.

Była to ostatnia nagrana komunikacja od dowolnego członka grupy, po której wszystkie cztery urządzenia jednocześnie straciły sygnał i nigdy się nie połączyły.

W ciągu pierwszych 24 godzin utrata kontaktu nie wzbudziła znaczących obaw ze względu na ukształtowanie terenu Yellowstone, często powodujące długotrwałe przerwy w sygnale.

Ale w miarę upływu czasu oczekiwana data powrotu, donosili, że cisza zaczęła stać się niezwykła.

ciągłe połączenia bez odpowiedzi, Brak odpowiedzi na wiadomości i brak oznak, że opuścili obszar lub zmienili plany.

Czwartego dnia przedłużająca się cisza przerodziła troskę w poważne podejrzenia, zwłaszcza gdy rodzina potwierdziła, że brak komunikacji przez tak długi czas był niezgodny z nawykami Ethana i Clare, którzy zawsze pozostawali w kontakcie podczas poprzednich podróży.

Wieczorem piątego dnia, po ponownym sprawdzeniu całego harmonogramu, urządzeń pozycjonujących i oczekiwanych punktów kontaktowych bez wyników, rodziny bezpośrednio skontaktowały się z lokalnymi strażnikami, aby zgłosić incydent.

Natychmiast po otwarciu sprawy zaginionej osoby w rejonie Lamar Valley w Parku Narodowym Yellowstone rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczo-ratowniczą, koordynowaną między strażnikami, profesjonalnymi zespołami poszukiwawczymi i lokalnymi jednostkami wsparcia.

W początkowej fazie obszar poszukiwań został określony na podstawie wstępnie zarejestrowanej trasy, w tym głównego szlaku, którym planują podążać, i zarejestrował nocne przystanki, z których zespoły naziemne zostały podzielone na mniejsze grupy, aby systematycznie zamiatać każdy segment, podczas gdy jednostki K9 zostały rozmieszczone w celu śledzenia poszczególnych zapachów z przedmiotów dostarczonych przez rodziny i helikoptery zeskanowane z góry pod kątem wszelkich anomalii na rozległym terenie.

W następnych dniach, bez wyraźnych wyników, promień wyszukiwania został rozszerzony na zewnątrz od głównego szlaku do drugorzędnych szlaków i obszarów offtrail, gdzie turysta mógł skręcić przypadkowo lub celowo.

Zespoły poszukiwawcze zmierzyły się ze złożonym terenem Yellowstone, w tym gęstym lasem, surowymi zespołami rockowymi, wilgotnymi zagłębieniami i ograniczonymi strefami widoczności.

Podczas gdy nieregularna pogoda z rozproszonym deszczem i silnymi wiatrami bezpośrednio wpłynęła na zachowanie śladów ziemi podczas poszukiwań, nie zarejestrowano żadnych sygnałów o niebezpieczeństwie.

Nie znaleziono żadnych urządzeń elektronicznych nadawczych ponownie i żadne znaki nie wskazywały, że grupa próbowała skontaktować się lub pozostawić znaczniki, znacznie zmniejszając prawdopodobieństwo, że nadal poruszają się swobodnie w okolicy.

Zespoły poszukiwawcze zbadały również typowe hipotezy, takie jak wypadki z upadków, poślizgnięcia się na stromym terenie lub ataki dzikich zwierząt, ale nie znalazły odpowiednich dowodów ani biologicznych ani fizycznych oznak typowych dla ataków zwierząt.

Tymczasem ostateczne dane dotyczące pozycjonowania urządzeń mobilnych pokazały, że grupa nie wyprowadziła się z początkowo zidentyfikowanego obszaru bez dowodów, że opuściła Lamar Valley lub zbliżyła się do pobliskich zaludnionych stref, powodując, że rozszerzony wzrost zawsze krąży z powrotem do pierwotnego obszaru centralnego.

Po wielu dniach ciągłych przeszukiwań o wysokiej intensywności łączących wysiłki naziemne i powietrzne, operacja zaczęła stawiać czoła ograniczeniom zasobów i wyzwaniom związanym z utrzymaniem początkowej skali, zwłaszcza bez konkretnych potencjalnych klientów do ukierunkowania wyszukiwania przekierowań.

Przeprowadzono przeglądy wewnętrzne w celu określenia możliwych pomijanych obszarów lub błędów w początkowych założeniach, ale nie znaleziono wyraźnych błędów w procesie wyszukiwania.

Wszystkie rozsądne obszary zostały sprawdzone co najmniej raz.

Ostateczny wynik pozostał niezmieniony od pierwszego dnia bez wyraźnego wskazania przyczyny zniknięcia.

Po zakończeniu oficjalnej kampanii poszukiwawczej wszystkie siły wycofały się z obszaru Lamar Valley w Parku Narodowym Yellowstone, pozostawiając otwartą sprawę, ale nie ma jasnych odpowiedzi na temat losu czterech zaginionych osób.

Władze zostały zmuszone do polegania na początkowych hipotezach, aby wyjaśnić incydent.

Najczęściej możliwość wypadku podczas poruszania się po złożonym terenie lub zgubienia się grupy ze szlaku i niemożności powrotu.

Ale oba nie mają solidnej podstawy, ponieważ podczas wcześniejszych poszukiwań nie znaleziono odpowiednich fizycznych śladów.

Brak oznak zbiorowych upadków na zboczach, Brak dowodów na tymczasowe obozy i brak sygnałów wskazujących na długoterminowe próby przetrwania po utracie elementów kontaktowych powszechnych w przypadkach zagubionych turystów.

Tymczasem Brak dowodów biologicznych lub fizycznych sprawił, że interwencja dzikich zwierząt była mało prawdopodobna, zwłaszcza na obszarze, na którym ślady zwierząt zwykle pozostawiają wyraźne oznaki.

W tym kontekście sprawa istniała z wieloma założeniami, ale żaden z nich nie był wystarczająco silny, aby stać się oficjalnym wnioskiem, zachowując status prawny czterech ofiar zaginionych bez przechodzenia do jakiejkolwiek innej konkretnej klasyfikacji.

Dla rodzin i przyjaciół brak jasnej odpowiedzi stworzył przedłużającą się pustkę, w której współistniały nadzieja i wątpliwości.

Nie mieli dowodów, by wierzyć, że ich bliscy umarli, ale także nie mieli podstaw, by wierzyć, że żyją, zapobiegając emocjonalnemu zamknięciu.

W pierwszych miesiącach po zakończeniu poszukiwań media nadal śledziły i informowały o zniknięciu.

Ale ponieważ nie pojawiły się żadne nowe informacje, zainteresowanie stopniowo zanikało.

Ilość artykułów zmniejszyła się, a sprawa została wyprzedzona przez inne wiadomości.

Z biegiem czasu plik został przeniesiony do stanu zarchiwizowanego w systemie dochodzeniowym, sprawdzany tylko na żądanie lub nowe informacje, które nie pojawiły się przez wiele lat później.

Władze czasami ponownie sprawdzały stare dane, aby upewnić się, że nie pominięto żadnych ważnych szczegółów.

Ale każda kontrola doprowadziła do tego samego początkowego wniosku, potwierdzając, że sprawa osiągnęła całkowity impas.

Stało się to jednym z rzadkich przypadków, w których wszystkie procedury wyszukiwania i weryfikacji zostały w pełni przeprowadzone, ale nadal nie przyniosły rezultatu.

Z czasem stopniowo klasyfikowano go jako nierozwiązane zniknięcie, istniejące w systemie jako niekompletny plik bez wyraźnej ścieżki do przodu.

Kilka tygodni po zakończeniu oficjalnej kampanii poszukiwawczej zespół strażników wrócił do centralnego obszaru Lamar Valley w Park Narodowy Yellowstone na dodatkowe przeszukanie protokołu post search, koncentrując się na pozycjach wcześniej zaznaczonych podczas poszukiwań, ale nie sprawdzonych z dużą szczegółowością ze względu na ograniczenia czasowe i środowiskowe.

Podczas tego procesu, na obszarze niedaleko głównego szlaku, ale zasłoniętym niskimi skupiskami drzew i nierównym terenem, odkryli plecak leżący na skraju zagłębienia, w większości nienaruszony, bez śladów rozerwania lub zniszczenia, zawierający podstawowe przedmioty osobiste, takie jak suszona żywność, mapy topograficzne i sprzęt survivalowy.

Wszystko w nieużywanym stanie bez śladów rumagingu lub usuwania kosztowności.

Kilka metrów dalej znaleziono butelkę z wodą leżącą na boku na ziemi, nieprzerwaną, wciąż zamkniętą nakrętkę.

Brakuje tylko niewielkiej ilości wody, co sugeruje, że nie została porzucona w długotrwałej sytuacji awaryjnej.

Kontynuując rozbudowę okolicy, zespół strażników znalazł dodatkowe rozrzucone elementy garderoby, w tym kurtkę i rękawicę, wszystko bez znacznych uszkodzeń, bez śladów krwi, bez śladów drapania lub uderzenia zwierząt.

Godnym uwagi punktem nie były pojedyncze przedmioty, ale sposób ich rozmieszczenia w przestrzeni.

Obiekty nie koncentrowały się w jednym punkcie, jak zwykle widać w wypadkach, ale rozprzestrzeniały się w określonym kierunku, tworząc stosunkowo uporządkowaną, choć chaotyczną sekwencję z nierównomiernymi odstępami niezgodnymi z przypadkowym upuszczeniem podczas ruchu.

 

-->