W grudniu 1968 roku dwudziestoletnia Barbara Jane Mackle, studentka Emory University, była przykuta do łóżka z gorączką i grypą.
Jej matka zabrała ją do cichego hotelu w Decatur w stanie Georgia, aby opiekować się nią z dala od zgiełku kampusu.
Ta noc, jednak, zamieniłby się w żywy koszmar. Dwie osoby, podające się za policjantów, zapukały do drzwi hotelu. Kiedy matka Barbary ją otworzyła, zaatakowali, chloroformując ją i siłą porywając Barbarę, słabą i drżącą z choroby. Nie miała pojęcia, dokąd ją zabierają.
Barbara została przewieziona w odległe miejsce i skonfrontowana z dziwnym pudełkiem z włókna szklanego zaprojektowanym jako trumna—w komplecie z rurką powietrzną, butelkami z wodą, konserwami i małą lampką. Pomimo jej błagań i krzyków porywacze umieścili ją w środku, przykryli kocem i zakopali pudełko pod ziemią. Sama w niemal całkowitej ciemności Barbara słyszała echo własnego oddechu przez rurkę powietrzną, wiedząc, że jej życie zależy teraz całkowicie od tego, czy jej ojciec zapłaci ogromny okup w wysokości 500 000 dolarów. Przez 83 godziny pozostawała uwięziona pod ziemią, głodna, spieczona i przywiązana do nadziei.
Ratunek w końcu nadszedł 20 grudnia, kiedy FBI podążyło za wskazówkami pozostawionymi przez jej porywacza, Gary Krist. Agenci gorączkowo wykopali i ostatecznie odkryli pudełko.
Barbara wyszła blada, z zapadniętymi oczami i wątłym ciałem, ale żywa. Krist otrzymał dożywocie, ale został zwolniony po dziesięciu latach, podczas gdy jego wspólniczka, Ruth Eisemann-Schier, służył cztery lata przed deportacją do Hondurasu. Barbara opublikowała później swoje wspomnienia *
83 godziny do świtu*, opowiadając o Gehennie, która od tego czasu zainspirowała filmy i filmy dokumentalne. Jej przetrwanie pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających i znanych historii o porwaniach w historii Ameryki.



