Dwie Siostry zaginęły w lesie Oregon-znaleziono je 3 miesiące później przywiązane do drzewa w stanie nieprzytomności

Wczesną jesienią 2021 r.Dwie Siostry Z Portland w stanie Oregon wybrały się na prostą weekendową wędrówkę do George Pincho National Forest.

27-letnia Nina Harlo i jej 29-letnia siostra Rebecca Harlo byli doświadczonymi turystami, którzy dorastali, odkrywając szlaki Północno-Zachodniego Pacyfiku.

Powiedzieli matce, że rozbiją Obóz na Lewis River Trail, umiarkowanej trasie znanej z wodospadów i gęstych wiecznie zielonych baldachimów.

Siostry planowały wrócić w niedzielę wieczorem, 12 września.

Po tym nastąpił jeden z najbardziej niepokojących przypadków w historii Rezerwatu Narodowego Forda Pincho.

Sprawa, która rozpoczęła się od rutynowego dochodzenia i zakończyła się tak niezwykłym odkryciem, że naukowcy starali się wyjaśnić, w jaki sposób dwie kobiety mogły zniknąć na 3 miesiące i zostać znalezione żywe, nieprzytomne i przywiązane do drzewa na środku dzikiej przyrody.

Poranek 10 września 2021 r.był chłodny i pochmurny, typowa Pogoda na wczesną jesień w południowo-zachodnim Waszyngtonie.

Według parkingowego na parkingu Lewis River Trail Head, Srebrna HONDA CRV podjechała do hotelu około 8: 30 rano.

Z samochodu wyszły dwie kobiety, obie miały Buty Turystyczne, Plecaki i kurtki przeciwdeszczowe.

 

Pracownik potwierdził później w swoim oficjalnym zeznaniu, że siostry wyglądały na zrelaksowane i dobrze przygotowane.

Podpisali dziennik odwiedzin w kiosku informacyjnym, zauważając, że ich planowana trasa będzie dwudniowa, będzie podążać szlakiem Lower Lewis River Trail i połączy się z wieloma mniejszymi szlakami prowadzącymi do różnych wiejskich kempingów.

Ich podpisy były wyraźne, a pismo odręczne wyraźne.

Nie było oznak wahania ani niepokoju.

Zgodnie z planem wyjechali z matką.

Naa i Rebecca chcieli rozbić obóz w Bolt Creek, cichym miejscu kilka mil od lasu, gdzie szlak zwęża się, a pokrywa drzew staje się szczególnie gęsta.

To miejsce jest rzadko odwiedzane nawet w szczycie sezonu, co czyni go atrakcyjnym dla doświadczonych turystów szukających prywatności.

Ich matka, Patricia Harlo, stwierdziła później w swoim oficjalnym raporcie, że obie córki były ostrożne i odpowiedzialne.

Zawsze nosili ze sobą zapas żywności, apteczkę i urządzenie łączności satelitarnej na wypadek sytuacji awaryjnych.

Ten szczegół stał się później ważny, ponieważ urządzenie nigdy nie zostało aktywowane.

Wieczorem 10 września Patricia otrzymała krótką wiadomość tekstową od Rebeki z informacją, że przybyli do obozu, ale pogoda się pogorszyła.

Wiadomość została wysłana o 6: 47 PM.

Według firmy komórkowej była to ostatnia wiadomość otrzymana przez którąkolwiek z sióstr.

Patricia spodziewała się, że do niedzieli wieczorem jej córki wrócą do domu.

Nie otrzymawszy od nich odpowiedzi o dziewiątej wieczorem, wysłała kilka SMS-ów.

Żaden z nich nie został dostarczony.

Kilka razy dzwoniła na oba telefony, ale każde połączenie trafiało bezpośrednio na pocztę głosową.

To było niezwykłe, ale nie wywołało natychmiastowego alarmu.

Łączność komórkowa w rejonie Forda Pincho jest w najlepszym razie zawodna, a wśród turystów nierzadko zdarzało się, że sygnał zniknął na dłuższy czas.

Ale kiedy nadszedł poniedziałkowy poranek i ani Nena, ani Rebecca nie wyszły do pracy, niepokój Patricii ustąpił miejsca strachowi.

Nina pracowała jako grafik w agencji marketingowej w Portland, a Rebecca była nauczycielką w lokalnym przedszkolu w szkole podstawowej.

Obie były znane ze swojej punktualności i profesjonalizmu.

Ich pracodawcy potwierdzili, że żadna z kobiet nie złożyła wniosku o urlop po weekendzie i że obie miały główne zobowiązania zaplanowane na poniedziałek.

O dziesiątej rano Patricia udała się do Biura Szeryfa Hrabstwa Shemania i złożyła formalny wniosek o zaginięcie mężczyzny.

Śledztwo powierzono zastępcy szeryfa Lawrence ‘ owi Finchowi, weteranowi poszukiwań i ratownictwa z ponad 15-letnim doświadczeniem.

Finch zbadał informacje Patricii, w tym trasę siostry, ich ostatnią znaną lokalizację i harmonogram ich komunikacji.

Od razu zauważył, że brak aktywności na urządzeniu satelitarnym jest niepokojący.

Jeśli siostry miały problemy, urządzenie miało automatycznie dostarczyć sygnał o niebezpieczeństwie.

Fakt, że nie było takiego sygnału, sugeruje, że nie czuli się zagrożeni lub że coś uniemożliwiło im korzystanie z urządzenia.

Poszukiwania rozpoczęły się następnego ranka, 14 września, o świcie.

Zespół Rangersów, ochotników poszukiwawczo-ratowniczych oraz jednostki AK-9 zebrały się na początku szlaku Lewis River Trail.

Operacja była koordynowana przez Biuro Szeryfa Hrabstwa Shemania we współpracy ze służbą Leśną Stanów Zjednoczonych.

Według oficjalnego dziennika operacyjnego, pierwszym zadaniem było podążanie planowaną przez siostry trasą i znalezienie miejsca na obóz w Bolt Creek.

W dniu poszukiwań pogoda była pogodna, co pozwoliło załodze helikoptera wykonać zdjęcia lotnicze otaczającego terenu.

Jednak gęsty baldachim utrudniał dostrzeżenie ziemi w większości obszarów.

Las w tym regionie składa się głównie z jodły Douglas, cykuty zachodniej i cedru czerwonego z podszytem paproci, Salal i winorośli.

Widok z góry był ograniczony polanami, brzegami rzek i skalistymi półkami.

Załogi naziemne posuwały się metodycznie wzdłuż szlaku, sprawdzając ślady niedawnej aktywności.

Odciski stóp, rozrzucone opakowania, połamane gałęzie – wszystko, co wskazywało, że siostry po nich przechodziły.

Do południa zespół dotarł do obszaru w pobliżu Bolt Creek, gdzie podobno obozowały siostry Harllo.

Znaleźli polanę ze śladami niedawnego użytkowania, palenisko ze zwęglonym drewnem, wgniecione obszary ziemi, na których mógł zostać wzniesiony namiot, oraz kilka małych odcisków w błocie, które mogły zostać pozostawione przez Buty turystyczne.

Nie było jednak namiotu, plecaków ani innego sprzętu kempingowego.

Zespół kryminalistyczny, który później zbadał miejsce zdarzenia, zauważył w swoim raporcie, że pierścień przeciwpożarowy był najwyraźniej używany w ostatnich dniach, ale drewno było zimne i wilgotne, co sugeruje, że pożar nie wybuchł ostatnio.

Poszukiwania trwały w całym obozie.

Wolontariusze przeczesywali zarośla, wykrzykiwali imiona sióstr i słuchali odpowiedzi.

Jednostki K9 znalazły szlak prowadzący z dala od Polany, ale po kilkuset metrach zniknął na skalistym zboczu, gdzie teren stawał się trudny.

-->