Siostry zaginęły w Idaho – trzy lata później jedna z nich została znaleziona w lesie, a obok niej dwie lalki zrobione z liny.

We wrześniu 2013 roku myśliwy z Clayton, podczas wyprawy w głąb lasu Baker Creek, natknął się na szczątki młodej kobiety.

Ciało leżało pod przewróconym pniem, a obok niego znajdowały się dwie identyczne lalki z sznurka, starannie ułożone na kamieniu, jakby ktoś zostawił je jako znak rozpoznawczy.

W ciągu kilku godzin eksperci zidentyfikowali je jako Doris Phillips, która zaginęła 3 lata temu wraz ze swoją siostrą Caitlyn, ale drugiej siostry tam nie było.

To właśnie te dwie znalezione lalki z sznurka zmuszają policję do powrotu do starego kamieniołomu, w którym wielu wolałoby nigdy nie kopać.

Czerwiec 2010 roku w Chalice Woods był ciepły, a spokojny wiatr kołysał sosnami, ale nie przyniósł żadnych odpowiedzi na temat jednej z najbardziej tajemniczych spraw w hrabstwie Kuster.

Siostry Caitlyn i Doris Phillips, pochodzące z Salt Lake City, przybyły do Idaho dzień wcześniej.

Według pracownika kempingu Red Fish Lake Campground, widział je o świcie 20 czerwca.

Dwie młode kobiety, lekkie plecaki, dobry nastrój i jasny plan przejścia szlaku Chamberlain Trail, który prowadził w głąb gór Lost River.

W ręcznie napisanym wpisie w księdze gości przechowywanej w archiwach Służby Leśnej czytamy: „3-dniowa wycieczka, powrót we wtorek”.

„Obaj podpisali dokumenty i wyruszyli w górę, zanim pierwsza grupa turystów pojawiła się na parkingu około godziny 7:00 rano.

Zgodnie z rekonstrukcją opartą na zeznaniach, siostry rozpoczęły wędrówkę od zachodniej odnogi trasy prowadzącej do alpejskiego jeziora Hope.

Kierownik akcji ratowniczej stwierdził później, że trasa była średnio trudna, ale nie niebezpieczna.

W ostatnich dniach pogoda była stabilna.

Ciepłe poranki, suche powietrze i lekkie podmuchy wiatru.

Dla doświadczonych turystów, za których uważano obu Phillipsów, miał to być zwykły dzień spędzony w górach.

Ostatnimi osobami, które widziały ich żywych, była grupa trzech turystów z Boise.

Powiedzieli, że tego samego dnia wieczorem, około pół mili od początku szlaku, dwie kobiety minęły ich obóz szybkim krokiem i bez oznak zmęczenia.

Jeden z turystów wspominał w swoim zeznaniu: „Uprzejmie nas powitali i powiedzieli, że chcą dotrzeć jak najdalej przed zapadnięciem nocy”.

„Te słowa zostały przekazane śledztwu zgodnie z jego zeznaniami.

Nie istnieją żadne nagrania potwierdzające tę krótką rozmowę.

Następnego dnia Caitlyn i Doris miały skontaktować się z matką.

Oczekiwała telefonu wieczorem, zgodnie z ustaleniami przed podróżą.

Kiedy telefon pozostawał bez odpowiedzi do późnej nocy, najpierw założyła, że dziewczynki mogły znaleźć się w miejscu bez zasięgu.

Jednak następnego dnia rano, 22 czerwca, kiedy żadna z nich nie pojawiła się w sieci ani nie odpowiedziała na wiadomości, matka zadzwoniła do biura szeryfa hrabstwa Kuster.

To właśnie jej telefon oficjalnie rozpoczął akcję poszukiwawczą.

Pierwszym pojazdem, który przybył na miejsce, był radiowóz.

Samochód siostry był zaparkowany tam, gdzie go zostawili, na parkingu w pobliżu jeziora Redfish Lake.

Samochód był zamknięty, a w środku znajdowały się zapasowe ubrania, butelka wody i przewodnik po lesie Chalice.

Nie było nic podejrzanego, żadnych śladów walki, żadnych obcych przedmiotów.

Jedyne, czego brakowało, to same dziewczyny.

Następnie wezwano strażników leśnych oraz wolontariuszy z Idaho Mountain Rescue Team.

-->