Górnicy zaginęli w 1962 roku — 50 lat później w opuszczonej kopalni znaleziono zamknięte pomieszczenie…

W 1962 roku 17 górników zeszło do kopalni Blackwater w Maidawan w Zachodniej Wirginii, aby rozpocząć poranną zmianę.

Żaden z nich nigdy nie wrócił.

W oficjalnym raporcie winą obciążono katastrofalną eksplozję metanu, która spowodowała zawalenie się trzech tuneli, uwięziwszy górników w środku.

Firma wypłaciła odszkodowania rodzinom.

Kopalnia została zamknięta na stałe, a Madawan wyszedł z tej tragedii.

Jednak 50 lat później, kiedy szeryf hrabstwa przeglądał stare archiwa, znalazł coś, co zaprzeczało wszystkim informacjom przekazanym mieszkańcom miasta.

Zamknięte pomieszczenie głęboko pod ziemią, które nigdy nie zostało dotknięte żadną eksplozją.

To, co odkrył w środku, zmusiło go do ponownego otwarcia sprawy, którą wpływowi ludzie przez 50 lat próbowali zatuszować, i udowodnienia, że czasami najgroźniejsze tajemnice są te najbliższe nam samym.

Szeryf Danny Morrison odkładał porządkowanie starego archiwum przez 3 lata, ale nowy system komputerowy wymagał, aby wszystkie dokumenty papierowe zostały posortowane, zeskanowane lub wyrzucone.

Była to żmudna praca, którą wykonywał fragmentami po swoich regularnych zmianach, kiedy w budynku hrabstwa panowała cisza i mógł się skupić.

W piwnicznej komórce pachniało kurzem i starym papierem, a od podłogi do sufitu piętrzyły się pudła pochodzące z lat 40. XX wieku.

W większości były to rutynowe sprawy.

Spory dotyczące nieruchomości, drobne aresztowania, raporty budżetowe, których nikt już nigdy nie będzie potrzebował.

Ale Dany była z natury metodyczna.

Taki policjant, który przeczytał każdą stronę, zanim zdecydował, co zatrzymać.

W ten sposób znalazł plik oznaczony jako „Incydent w kopalni Blackwater w 1962 roku”.

Folder był gruby, wciśnięty między stos starych mandatów drogowych a pudełko z dokumentacją konserwacji budynku sądu.

Dany słyszała tę historię, gdy dorastała.

17 górników zginęło w wyniku wybuchu, co stanowi największą tragedię w historii Mawan.

Jego dziadek pracował w kopalniach, zanim przeniósł się do budownictwa.

Zawsze mówił, że to niebezpieczna praca, ale dobrze płatna dla człowieka z ograniczonymi możliwościami.

Dany wyciągnął teczkę i położył ją na starym drewnianym stole, który służył mu za biurko.

Raport z wypadku był pożółkły od upływu czasu, napisany na starej maszynie do pisania, której klawisze miały już swoje najlepsze dni za sobą.

W nagłówku widniał napis „Biuro szeryfa hrabstwa Mingo” oraz data podana poniżej.

23 kwietnia 1962 r.

Lokalizacja: kopalnia Blackwater, droga nr 52, Matewan, Zachodnia Wirginia.

Rodzaj zdarzenia: wypadek przy pracy, wiele ofiar śmiertelnych.

Według raportu około godziny 11:47 w wschodniej części kopalni doszło do wybuchu metanu.

W momencie zdarzenia pod ziemią przebywało 17 górników.

Wszyscy zostali uznani za zmarłych z powodu zawalenia się tunelu i niemożności dotarcia ekip ratowniczych do dotkniętych katastrofą obszarów.

Potem pojawiła się lista, która sprawiła, że krew Dany<unk>y ziębła w żyłach.

17 nazwisk, 17 mężczyzn, którzy tego dnia nigdy nie wrócili do domu.

17 rodzin zniszczonych w ciągu jednego poranka.

Jednak jedno nazwisko na tej liście sprawiło, że całkowicie przestał czytać.

Morrison James Patrick, lat 31, główny brygadzista.

Morrison.

Jego dziadek nazywał się James Patrick Morrison.

Dany poczuł, jak coś zimnego osiadło mu w żołądku.

Jego dziadek zmarł, gdy Dany miał 12 lat, ale zawsze mówiono mu, że przyczyną śmierci był zawał serca.

Rodzina nigdy nie rozmawiała o jego pracy w kopalni.

Ojciec Dy zawsze mówił, że jego dziadek pracował na budowie, budował domy i trzymał się z dala od niebezpiecznej pracy pod ziemią.

Ale oto pojawiło się imię jego dziadka, wymienione jako główny brygadzista ekipy, która zginęła w wybuchu w kopalni Blackwater.

Dany przejrzała resztę pliku, szukając więcej szczegółów.

Były tam zdjęcia, czarno-białe zdjęcia wejścia do kopalni, sprzętu ratowniczego, urzędników w garniturach rozmawiających z dziennikarzami.

Jednak jego uwagę przykuła odręczna notatka przypięta do tylnej strony raportu z wypadku.

Dochodzenie niekompletne.

Zalecamy dalsze zbadanie protokołów bezpieczeństwa firmy oraz chronologii wydarzeń.

W zeznaniach świadków odnotowano kilka rozbieżności.

Zastępca R. Collins.

Poniżej, innym pismem, napisano: „Sprawa zamknięta na polecenie szeryfa Hawkinsa”.

Nie są wymagane dalsze dochodzenia.

Dany wpatrywała się w notatkę.

Ktoś chciał zbadać tę sprawę dokładniej, ale kazano mu przestać.

Dlaczego szeryf zamknął śledztwo w sprawie 17 zgonów? Czytał dalej.

Kolejny dokument stanowiła ugoda między Cumberland Coal Company a rodzinami ofiar.

Każda rodzina otrzymała 5000 dolarów, co w 1962 roku stanowiło znaczną kwotę, ale nie wystarczającą, aby zrekompensować utratę męża i ojca.

Dziwne było to, jak szybko wszystko zostało załatwione.

Wybuch miał miejsce 23 kwietnia.

Do 15 maja, czyli niecałe 3 tygodnie później, wszystkie rodziny podpisały ugody, a kopalnia została trwale zamknięta.

Dany zbadał wystarczająco dużo wypadków przemysłowych, aby wiedzieć, że ich rozstrzygnięcie trwało zazwyczaj miesiące lub lata, zwłaszcza w przypadku wypadków, w których zginęło wiele osób.

Firmy walczyły o wypłaty.

Firmy ubezpieczeniowe zażądały przeprowadzenia szeroko zakrojonych dochodzeń.

rodziny zatrudniły prawników i wniosły pozwy sądowe.

Jednak sprawa kopalni Blackwater została zamknięta w niecały miesiąc.

Na dole pliku znajdowała się koperta z napisem „Dowody własności Cumberland Coal Company”.

W środku znajdowały się coś, co wyglądało jak raporty z badań geologicznych, strony pokryte technicznymi diagramami i analizami składu mineralnego, których Dany nie była w stanie zrozumieć.

Jednak w ankietach ciągle pojawiało się jedno zdanie.

wysokiej jakości złoża rudy uranu.

Szacowana wartość 2 dolary.

3 miliony za tonę.

Dany oparł się na krześle, a wszystkie elementy układanki ułożyły się w jego głowie.

W 1962 roku uran był niezwykle cenny.

Zimna wojna była w szczytowym momencie.

Broń jądrowa była produkowana tak szybko, jak to tylko możliwe, a złoża uranu stanowiły zasoby strategiczne.

Gdyby kopalnia Blackwater zawierała uran o wartości milionów dolarów za tonę, zmieniłoby to wszystko, co dotyczyło wybuchu.

To nie był tylko wypadek przy pracy.

Było to prawdopodobnie działanie mające na celu ukrycie cennych złóż mineralnych.

Radio Dy’ego ożyło, sprawiając, że podskoczył.

Szeryfie Morrison, słyszy pan mnie? Nacisnął przycisk mikrofonu.

Śmiało, wysyłaj.

Otrzymałem telefon z biura państwowego inspektora górniczego.

Chcą umówić spotkanie w sprawie starych dokumentów dotyczących bezpieczeństwa w kopalni, które są potrzebne do federalnej kontroli.

Czy powinienem coś przygotować? Dany spojrzał na dokumenty rozłożone na stole, na nazwisko swojego dziadka na liście ofiar badań nad uranem, które nigdy nie zostały upublicznione.

Powiedz im, że oddzwonię, powiedział.

Najpierw muszę coś sprawdzić.

Kiedy odłożył radio, Dany podjął decyzję.

Miał zamiar pojechać do starej kopalni Blackwater i zobaczyć, co pozostało z miejsca, w którym podobno 50 lat temu zginął jego dziadek.

Ponieważ coś w tym pliku nie pasowało.

A jeśli było coś, czego Dany nauczyła się podczas 15 lat pracy w policji, to tego, że kiedy oficjalne wersje wydarzeń pojawiały się zbyt szybko i zbyt łatwo się wyjaśniały, zazwyczaj kryły się za nimi tajemnice, które warto było odkryć.

Zebrał dokumenty, zamknął je w swojej ciężarówce i wyruszył na trasę nr 52.

Kopalnia Blackwater znajdowała się zaledwie 20 minut od miasta, ale Dany nigdy tam nie był.

Nigdy nie miałem powodu, aby odwiedzić miejsce, w którym 50 lat temu doszło do tragedii.

Jednak jadąc krętymi górskimi drogami, Dany nie mógł pozbyć się wrażenia, że wkrótce odkryje, iż jego dziadek nie zginął w sposób, w jaki zawsze wierzyła jego rodzina.

A jeśli miał rację, to może 17 innych rodzin też zostało okłamanych.

Pytanie brzmiało: kto ich okłamał i co próbowali ukryć? Droga do kopalni Blackwater była opuszczona prawie tak samo długo jak sama kopalnia.

Radiowóz Danny’ego podskakiwał na wybojach i popękanym asfalcie, który powoli przejmowała natura.

Chwasty wyrastające przez szczeliny niczym zielone palce próbujące wymazać przeszłość.

Brama wejściowa zwisała na zardzewiałych zawiasach, a wyblakły napis był nadal widoczny.

Wyłącznie upoważniony personel Cumberland Coal Company.

Pod nim ktoś napisał sprayem „niebezpieczeństwo”.

Napis „Keep out” (Nie wchodzić) był napisany czerwonymi literami, które spłynęły po metalu jak zaschnięta krew.

Dany zaparkował przy bramie i wyszedł na zewnątrz, gdzie panowała górska cisza.

Powietrze pachniało sosnami i starym pyłem węglowym, a w tle wyczuwalna była wilgoć, która zdawała się wyciekać z samej ziemi.

-->