Wyszłam za mąż młodo, nie z powodu wielkiej miłości, po prostu pragnęłam jak najszybciej opuścić dom rodzinny. Po śmierci ojca, mama zupełnie przestała się mną interesować. Chodziła do pracy, zajmowała się domem, ale prawie nie patrzyła na mnie. Była jakby nieżywa, robiła wszystko na autopilocie. Zmęczyła mnie ta ciągła atmosfera smutku i beznadziei, więc nie miałam wątpliwości, kiedy sąsiedni chłopak, który był tylko o trzy lata starszy, zaproponował związek. Rodzice Jakuba byli nieco niezadowoleni, że syn tak szybko postanowił wejść w małżeństwo, ale szybko się pogodzili. A kiedy urodził się wnuk, zaczęli traktować mnie bardzo dobrze. Wszystko było w porządku aż do momentu, kiedy postanowiłam studiować. Synek już chodził do żłobka, miałam dużo wolnego czasu, nie podobało mi się siedzenie bezczynnie.
Sami wiecie, bez wykształcenia dzisiaj nie znajdziesz dobrej pracy. Mąż był przeciwny. Z tego powodu pokłóciłam się z nim i wyprowadziłam z synem do wynajętego mieszkania. Przyjaciółka pomogła mi znaleźć dorywczą pracę. Wkrótce z powodzeniem dostałam się na studia z informatyki. Miałam talent, więc już na pierwszym roku znalazłam lepszą pracę.
Z matką nie utrzymywałam kontaktu przez cały ten czas, dzwoniłyśmy do siebie raz w roku. Była całkowicie obojętna nawet dla wnuka. Wszystko szło dobrze, ale moje życie osobiste jakoś nie układało się. Z mężem wciąż byliśmy w separacji, nic się nie poprawiało, na zmianę opiekowaliśmy się dzieckiem.
Pewnego dnia mąż zadzwonił bardzo szczęśliwy i mówi:
– Odbierz syna wcześniej ode mnie. Mam dziś wieczorem gościa. Wyobraź sobie, spotkałem koleżankę z klasy, w której kiedyś byłem mocno zakochany, ale wybrała innego. A teraz jest wolna i mamy spotkanie! Spodziewaj się też, że będę chciał porozmawiać o rozwodzie.
Nie mogłam uwierzyć, że mąż mnie zdradza i wymienił mnie na swoją rówieśniczkę. Liczyłam, że kiedyś się pogodzimy. Jak mógł wybrać inną? Zdecydowałam pójść po syna dopiero wieczorem, aby przyjrzeć się tej kobiecie. Byłam w szoku, kiedy ją zobaczyłam. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Bardzo brzydka dziewczyna otworzyła mi drzwi. Nie spodziewałam się piękności, ale mąż mówił o niej z takim entuzjazmem, wyobrażałam ją sobie inaczej. A on postanowił wymienić mnie na kobietę zmęczoną życiem, z nadwagą i nieułożonymi włosami. Cóż, może to i dobrze skoro ma taki gust…



