Po przeprowadzce do mojego chłopaka rano obudził mnie telefon od jego matki. To, co mi powiedziała sprawiło, że spakowałam swoje rzeczy i uciekłam.

Poznałam Bartka podczas firmowej imprezy. Pracowaliśmy w tej samej firmie, ale do tej pory nie byliśmy znajomymi. Cały wieczór spędziliśmy razem, a on opowiadał mi zabawne historie. Kiedy impreza się skończyła, odprowadził mnie do domu i poprosił o mój numer telefonu.

Przy pożegnaniu podziękował za wspólnie spędzony czas i wyznał, że bardzo się cieszył z naszego spotkania. Następnego dnia zadzwonił i zaprosił mnie na randkę, na którą chętnie się zgodziłam, ponieważ bardzo mi się spodobał.

Gdy przyszedł po mnie, miał na sobie garnitur i w ręce trzymał kwiaty. Spędziliśmy razem cudowne chwile, a czas leciał niezwykle szybko. Wkrótce staliśmy się parą. Był uprzejmy, obdarowywał mnie kwiatami i prezentami. Zakochałam się w nim i myślałam, że znalazłam mężczyznę swoich marzeń.

Po pewnym czasie zaproponował, żebym do niego wprowadziła więc zgodziłam się i już w ciągu tygodnia spakowałam swoje rzeczy. Zdecydowałam się przeprowadzić w piątek, aby móc odpocząć przez weekend, jednak następnego dnia obudził mnie telefon od jego mamy. Byłam zaskoczona, ponieważ jeszcze jej nie znałam.

Przedstawiła się i natychmiast zapytała, dlaczego jeszcze śpię i że powinnam przygotować jej synowi śniadanie. Byłam w szoku. Spojrzałam na mojego chłopaka i zdałam sobie sprawę, że nie jest zaskoczony i nawet zgadza się z jej zdaniem.

Nie odpowiedziałam jej nic, tylko udając, że wszystko jest w porządku, wstałam z łóżka i poprosiłam go, aby poszedł do sklepu po składniki na śniadanie. Podając mu listę, szybko się ubrałam. On wziął listę i wyszedł z mieszkania.

Skorzystałam z tej okazji, spakowałam moje rzeczy i wyszłam. W liście celowo wpisałam produkty, których szukanie mogło zająć mu trochę czasu. Po godzinie zadzwonił do mnie, ale nie odebrałam. Chciałam prawdziwego mężczyzny, a nie synka mamy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->