Kupiliśmy z mężem mieszkanie i żyliśmy szczęśliwie do czasu, gdy na naszym progu nie pojawiła się z walizkami córka mojej cioci

Osiągnęliśmy z mężem wszystko własnymi siłami. Mamy dobrą pracę, mieszkanie, samochód, domek letniskowy. Wcześniej nie mieliśmy nic, oboje pochodziliśmy ze wsi z biednych rodzin. Zaczynaliśmy od zera, podejmowaliśmy ryzyko i udało się. Mamy krewnych, z mojej strony, którzy żyją bardzo biednie.

Kiedy pojechalam do ich domu i zobaczyłam, w jakich warunkach żyją, byłam przerażona. Razem z mężem postanowiliśmy im pomóc. Wcześniej nie kontaktowali się z nami zbyt często. Kiedy przyjechaliśmy do wioski, nie dali nam nic, ani mleka, ani domowych jaj, ale sami ciągle domagali się pomocy.

Na początku mówili nam za nią “dziękuję”, ale potem już żądali, jakbyśmy byli im coś winni. Pewnego dnia córka ciotki przyjechała do mojego domu z rzeczami. Z ilości jej rzeczy wynikało, że zostaje na dłużej. Zapytałam ją, po co przyjechała, powiedziała, że zamierza się tu uczyć i będzie u nas mieszkać. Byłam po prostu zszokowana ich bezczelnością, bo nie zadzwonili, nie ostrzegli, nie zapytali, tylko spakowali jej torby i wysłali do nas.

Kiedy zadzwoniłam do cioci i zapytałam, dlaczego tak zrobili, dlaczego nawet nie zapytali – czy mi wygodnie, czy nie – ciocia była oburzona i zaskoczona moją reakcją. Powiedziała, że i tak mamy dużo miejsca, niech dziewczyna mieszka z nami. Ale od kiedy dwupokojowe mieszkanie jest takie duże?  Tłumaczyłam jej, że remontujemy i nie ma w ogóle miejsca i nie mogę jej przyjąć

Zaczęła na mnie krzyczeć i mówić, że nie jestem już jej krewną i rozłączyła się. Jej córka zrobiła to samo. Była dla mnie niegrzeczna i wyszła.

Próbowałam jej to normalnie wytłumaczyć, ale nie chciała słuchać; po prostu sprawiała wrażenie, jakbym wyrzuciła ją na ulicę bez powodu. Moja mama na początku też mnie nie rozumiała, ale po chwili porozmawialiśmy i wszystko wróciło do normy. Ci krewni nie kontaktują się już z nami, ani z moimi rodzicami i nie przyjmują od nas pomocy. Szczerze mówiąc, nie wiem nawet, czy dobrze zrobiłam?

Co o tym sądzicie?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->