Zdecydowaliśmy się sprzedać mieszkanie jednopokojowe, które babcia podarowała nam. Jednak niedawno zaprosiła nas do siebie i wysunęła niespodziewane żądanie.

Kiedy wyszłam za mąż, babcia podarowała mi mieszkanie. Razem z mężem mieszkaliśmy tam przez trzy lata, a potem urodziłam dziecko i poszłam na urlop macierzyński. Gdy udało nam się trochę zaoszczędzić, zdecydowaliśmy sprzedać to jednopokojowe mieszkanie i kupić większe, trzypokojowe w świetnej dzielnicy. Oczywiście, musieliśmy wziąć na to kredyt hipoteczny! Na początku bardzo się martwiłam, nie mogłam spać w nocy. Myśleliśmy, że nie damy rady, uważaliśmy, że to niemożliwe, ale stopniowo sobie poradziliśmy. Czasami nawet wyprzedzaliśmy płatności. Mama i teściowa pomagały nam z opieką nad dzieckiem. Gdyby nie mieszkanie od babci, nigdy nie byłoby nam dane uzbierać odpowiedniej kwoty na wkład własny. Na pewno nie kupilibyśmy trzypokojowego mieszkania.

Zawsze pamiętamy o babci. Często dzwoniliśmy do niej, odwiedzaliśmy ją i pomagaliśmy, ile tylko mogliśmy. Babcia ma około 80 lat. Jest aktywna, trzeźwo myśląca i stanowczo odrzucała pomoc od swoich wnuków i dzieci. Ale niedawno wszystko się zmieniło. Gdy spłaciliśmy ostatnią ratę kredytu hipotecznego, udaliśmy się do niej. Powitała nas serdecznie, a my złożyliśmy jej podziękowania.

Jednak gdy zbieraliśmy się do wyjścia, powiedziała nam:

– Już jesteście na swoim. Teraz przyszedł czas, żeby mojej wnuczce Elizie pomóc. Ona jest w ciąży i wynajmuje mieszkanie. Proszę, oddajcie jej tamto jednopokojowe mieszkanie, żeby mogła tam zamieszkać.

Myślałam, że źle usłyszałam. Jak to oddać mieszkanie? Eliza to moja kuzynka. Ma 25 lat i niedawno wyszła za mąż.

– Babciu, dawno sprzedaliśmy to mieszkanie – powiedziałam.

– Trudno. Niekoniecznie chodzi mi o to konkretne mieszkanie. Kupcie jakiekolwiek, tylko musi być blisko mnie. Najlepiej w pobliżu stacji metra.

Co teraz mamy zrobić? Przecież babcia ogłosiła całej rodzinie, że Eliza niedługo otrzyma od niej mieszkanie. Dopiero co spłaciliśmy nasz kredyt hipoteczny, który spłacaliśmy wiele lat. Jak możemy wziąć na swoje barki nowy?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->