Mój przyszły zięć wymaga, żebym wraz z mężem oddała mu nasze mieszkanie w zamian za jego kawalerkę.

Moja córka zaszła w ciążę z mężczyzną, z którym spotykała się od roku. Nie martwiłabym się, gdyby nie kilka faktów – po pierwsze, moja Ola ma dopiero 19 lat i ledwie zdążyła zdać maturę, a po drugie, mam swoje powody, by nie ufać Filipowi. Widzę, że córka jest szczęśliwa, od zawsze wiedziała, że chce mieć dużą rodzinę i cieszy się na myśl o dziecku i zostaniu mamą, a Filip nie uciekł, został przy niej i nawet się oświadczył, ale mimo wszystko czuję niepokój.

Niestety mój przyszły zięć ma swoje warunki, o których poinformował na razie tylko mnie i męża – zależy mu na tym, żebyśmy przenieśli się do jego kawalerki, a on z Olą i ich dzieckiem mieliby zamieszkać w naszym mieszkaniu.

Koniecznie chciał również zabezpieczyć się prawnie, przepisując praktycznie bezkosztowo prawa własności. Oczywiście podkreślał, że Ola byłaby współwłaścicielką mieszkania, więc jego zdaniem my nic na tym nie traciliśmy. To niedorzeczne, razem z mężem dorabialiśmy się długie lata naszego 80-metrowego mieszkania, które jest urządzone w wysokim standardzie, a on proponuje nam w zamian 35-metrową kawalerkę po jego babci…

Oczywiście chcę dobrze dla mojej córki i nie miałabym nic przeciwko, żeby zamieszkali z nami, a mieszkanie Filipa wynajęli, dla dodatkowego zysku, ale mam podejrzenia, że mój przyszły zięć nie ma czystych zamiarów i po prostu stracilibyśmy nasze mieszkanie bezpowrotnie, godząc się na jego warunki z kosmosu! Mój mąż jasno się wyraził, odmawiając spełnienia żądania chłopaka, a on wpadł w jakiś szał.

Musiałam sprowadzić go na ziemię i przypomnieć, że będzie miał dziecko, a także to, że nikt go nie zmuszał, by oświadczał się Oli. Podobno kocha moją córkę, więc nie rozumiem jego zachowania. Jedyne logiczne wyjaśnienie jest takie, że jednak nic nie czuje do mojej córki, skoro takie pomysły przychodzą mu do głowy.

Nie wyobrażam sobie, że Ola stworzy z nim szczęśliwą rodzinę i naprawdę mam złe przeczucie, ale nie wiem czy powinnam rozmawiać o tym z moją córką, czy załatwić to między nami. Ich ślub ma się odbyć za kilka miesięcy, mam nadzieję, że do tego czasu Filip zmądrzeje i będzie dobrym mężem oraz ojcem.

Póki co trudno mi myśleć pozytywnie i coś w środku podpowiada mi, że ten chłopak coś kombinuje i tylko złamie serce mojej córce. Obym się myliła.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->