“Pojechałam na wakacje tylko z dziećmi. Po powrocie do domu przeżyłam szok”

“Mój mąż bardzo dużo pracuje. Zawsze mówił, że to dlatego, żeby mógł zapewnić nam jak najlepsze życie. Ale w pewnym momencie zaczęło mnie to denerwować, bo co z tego, że nie brakowało nam pieniędzy, skoro nie  mieliśmy możliwości ani czasu ich wykorzystać. Są wakacje. Ja też miałam urlop i chciałam wykorzystać go w pełni. Ale mąż znowu  zdecydował się w tym czasie pracować. Obiecałam dzieciom zagraniczny wyjazd i ostatecznie dogadaliśmy się tak, że mąż za wszystko zapłaci, a my polecimy sami, w trójkę. Mam grzeczne, mało absorbujące dzieci i nie bałam się tej opcji, tylko było mi przykro, że lecimy bez męża. Jednak po powrocie do domu okazało się, że to nie do końca o pracę chodziło. Przeżyłam szok i naprawdę nie wiem, co teraz będzie z naszym małżeństwem”.

Mąż na nic nie miał czasu

Zawsze twierdził, że w życiu jest coś za coś. I albo będziemy spędzać ze sobą więcej czasu, ale na darmowych rozrywkach, bo na płatne nie będzie nas stać, albo będziemy żyć spokojnie, ale raczej obok siebie niż razem.

Druga kwestia jest taka, że on bardzo lubi swoją pracę, przez co zwyczajnie stał się pracoholikiem. Pracy poświęca każdą chwilę. Szkoli się i zdobywa nowe doświadczenie po to, żeby zarabiać jeszcze więcej i prężnie rozwijać swoją firmę.

W ubiegłym roku wcale nie pojechaliśmy na wakacje, bo nie wziął sobie wolnego. Tym razem umawialiśmy się, że polecimy gdzieś za granicę i dzieci już bardzo się  na to cieszyły.

Ostatecznie okazało się, że ja wzięłam urlop, a mąż znów nie może tego zrobić. Zaproponował mi więc, żebym poleciała z dziećmi sama.

Zgodziłam się

Choć początkowo niechętnie. Szkoda mi było, że  nie pojedzie z nami, zwłaszcza że mieliśmy w te wakacje odbudować trochę naszą więź. Ostatnio naprawdę nie miał dla mnie czasu.

Ale z drugiej strony uznałam, że mi też należy się odpoczynek.

Mąż nam wszystko opłacił i polecieliśmy w trójkę.

Moje dzieci są bardzo ogarnięte i mało absorbujące, więc wakacje z nimi to naprawdę odpoczynek. Mieliśmy być za granicą przez 10 dni, ale dzień prędzej mój mąż miał urodziny i postanowiłam, że jeśli się uda, to przebukuję nam bilety powrotne.

Udało się! Więc spakowaliśmy się i późnym wieczorem (już praktycznie nocą) zajechaliśmy taksówką pod dom. Zorganizował tort i balony i miałam nadzieję, że mąż się ucieszy.

kobieta pakuje walizkęcanva.com

Ale tak się nie stało

Gdy weszłam do domu, wszędzie paliły się świeczki, ale mojego męża nie było. Poszłam szukać go w sypialni i też go tam nie znalazłam.

Ale wystarczyło otworzyć drzwi od łazienki, by znaleźć go w wannie z jakąś kobietą.

Zamurowało mnie na ten widok, ale jego chyba bardziej, gdy zobaczył mnie i dzieci. A ja, zamiast po prostu wyjść to wcisnęłam tort w twarz tej kobiety – zupełnie nie wiem, dlaczego nie w twarz męża.

Od razu wyprowadziłam się z domu i choć mąż próbuje mnie przepraszać, to ja na pewno mu nie wybaczę. A dodatkowo będę walczyć o dom i spory kawałek wspólnego majątku. Chciało mu się szukać szczęścia gdzieś indziej? Proszę bardzo! Teraz już przynajmniej mogę przestać zastanawiać się nad tym, dlaczego ostatnio nawet nie chciał mnie dotknąć.

Niech mu się wiedzie. Byle z dala ode mnie.

Grażyna

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->