“Poznałam ojca mojego chłopaka. UPS znamy się już bardzo dobrze”

“Ostatnio Łukasz przedstawił mnie swoim rodzicom. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że z tatą Łukasza spotkałam się już w… zupełnie innych okolicznościach. Sama nie wiem, co z tym faktem dalej zrobić. Dziwnie się czuję, patrząc temu człowiekowi w oczy”.

To miało być zwykłe spotkanie rodzinne

Łukasza poznałam w nowym etapie swojego życia. Kiedyś strasznie szalałam i żyłam chwilą, jednak na szczęście to już jest za mną. Gdy skończyłam 30 lat, zmieniłam w swoim życiu priorytety i postanowiłam się ustatkować.

W poprzednim życiu te cechy, które teraz uznałam za istotne, z pewnością by sprawiły, że nawet nie spojrzałabym na Łukasza. Wyobraźcie sobie takiego bardzo grzecznego, dobrze ułożonego mężczyznę, pracującego w nudnej korporacji. Z jednej strony umie zaciekawić kobietę, zadbać o nią i się o nią postarać, ale z drugiej nie można powiedzieć, że jest rozrywkowy, nieprzewidywalny i imprezowy.

Chyba właśnie po tych różnych ekscesach w swoim życie, Łukasz dał mi to, czego nigdy nie miałam, czyli poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji w związku oraz świadomość, że nie zniknie z dnia na dzień i mnie nie zostawi.

Spotykaliśmy się przez kilka miesięcy i wszystko rozwijało się tak powoli. Nie przywykłam do tego, bo moi wcześniejsi partnerzy byli raptusami. Mężczyzna, który o mnie dba i mnie słucha, był dla mnie zupełną nowością. W końcu Łukasz zaproponował mi, żebym poznała jego rodziców. Uznałam to za fajne, że chce, żeby nasza relacja weszła na taki poziom.

Wreszcie nadeszła ta chwila mojego spotkania z rodzicami Łukasza. Niestety, gdy zobaczyłam jego ojca, uśmiech natychmiast znikł z mojej twarzy. Znaliśmy się aż za dobrze z dawnych lat. Na spotkaniu robiłam dobrą minę do złej gry, ale i tak było bardzo dziwnie i niezręcznie.

spotkanie z rodzicamiCanva

Bardzo dobrze znam ojca Łukasza

Niestety, okazało się, że Marek, a więc tata Łukasza, to ten Marek, z którym wdałam się w namiętny romans 6 lat temu. Byłam wtedy studentką i poznałam go na imprezie i tak się złożyło, że płacił mi za każde spotkania, jeśli mogę tak to ująć – pewnie wiecie, co mam na myśli.

Z Markiem spotykałam się przez 6 miesięcy. Trzeba przyznać, że często opowiadał mi o swojej żonie i o tym, że się między nimi nie układa. Z drugiej strony zawsze dodawał, że już nie ma zamiaru brać rozwodu.

W rzeczywistości, jak tak wtedy na nich patrzyłam, to wyglądali na dobraną, zakochaną parę. Myślę, że jego żona z pewnością nie wie, jaki on jest naprawdę i co robi po godzinach…

Teraz jestem w kropce, bo nie chciałabym przez całe życie ukrywać prawdy przed moim partnerem. Z drugiej strony Łukasz nie wie, że kiedyś byłam inna… Tak samo wydaje mi się, że żona Marka powinna się dowiedzieć, jaki on jest naprawdę… Sama nie wiem, co powinnam zrobić. Proszę, doradźcie mi coś.

Ewa

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->