„Mam 46 lat i miewam romanse. Mąż nie jest w stanie mnie docenić, ale robią to moi kochankowie”

„W końcu każda kobieta tego potrzebuje. Od męża nie dostałam nigdy tyle prezentów co od Jerzego. Zawsze jestem doceniona, dostaję kwiaty, biżuterię, ubrania, a czasem nawet pieniądze, ale to nie świadczy, że jestem prostytutką. Nie sprzedaję się”.

Wydaje mi się, że ona zrobiła to dlatego, że zazdrości mi mojego stroju i wyglądu. Mimo że mam 46 lat, jestem atrakcyjną kobietą. Jestem wysoką, zadbaną blondynką o zielonych oczach i szczupłej figurze. To nie moja wina, że podobam się mężczyznom (kobietom też) i miewam romanse. W końcu każda kobieta tego potrzebuje. Od męża nie dostałam nigdy tyle prezentów co od Jerzego. Zawsze jestem doceniona, dostaję kwiaty, biżuterię, ubrania, a czasem nawet pieniądze, ale to nie świadczy, że jestem prostytutką. Nie sprzedaję się i nie proszę o to.

Jurka znałam od zawsze

Jako dziecko nie zwracałam na niego uwagi. Na początku liceum byliśmy parą. Później się rozstaliśmy, on wybrał Jolę. Brakowało mi go, ale pojawił się Ksawery. Nie był bogaty, nie miał samochodu, ale po prostu mnie oczarował. Zaszłam w ciążę, pobraliśmy się i urodziłam pierwszą córkę. Żyło nam się dobrze, jeździliśmy za granicę i urodziła nam się jeszcze dwójka dzieci. Moje kontakty z Jurkiem się urwały. Ksawery prowadził firmę, ja zajmowałam się domem, a nasze małżeństwo zaczęło się sypać.

Mój mąż zaczął wyjeżdżać do Holandii i wtedy… spotkałam Jerzego. Oszczędzę szczegółów, jak wyglądała nasza pierwsza rozmowa po takiej przerwie. Spędziliśmy upojną noc i powiem tylko, że było cudownie. Moja miłość powróciła, ale był jeden problem: on żony by nie zostawił, ja męża też nie. Mimo to spotykaliśmy się coraz częściej. Było wspaniale. I wtedy zaczął się kryzys…

Ksawery nie mógł wyjeżdżać za granicę. Brakowało pieniędzy, a ja jeszcze w wieku 38 lat zaszłam w ciążę. To był dla mnie szok, choć dziś się z tego cieszę. Wtedy trwała moja przyjaźń z Kaśką. Ona nam pomagała, pożyczała pieniądze, za co jej bardzo dziękuję. Mąż wrócił za granicę i sytuacja finansowa zaczęła się poprawiać. Wrócił też Jurek…

O romansie powiedziałam Kasi i to był wielki błąd

Jej mąż, brat mojego męża za mną, lekko mówiąc, nie przepadał i chciał nas skłócić. Ona mu coś wspomniała, że spotkałam się z kolegą i on to wykorzystał. Pewnego dnia dostałam wiadomość od mojego męża o treści „Ty zdziro”. Nie mogło mi być przykro, bo zachowałam się jak ta zdzira, ale dlaczego ona mi to zrobiła!?

Powiedziałam jej niemiłe słowa, takie jak „Ty świnio, świństwo mi zrobiłaś”, bo to wielkie jedne świństwo było. „Magister za pieniądze” — kolejne moje słowa do Katarzyny, bo jak się ma wykształcenie, to trzeba się zachować z klasą. Na dodatek jej syn stanął w jej obronie. Zrobił mi coś podłego. Razem z kuzynostwem wypisał na mnie takie rzeczy, że to się w głowie nie mieści. Na dodatek to była nieprawda. Obecnie sytuacja ta się trochę uspokoiła, ale my z Kaśką się nadal do siebie nie odzywamy

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->