Siostra sprzedała dom matki i przywłaszczyła sobie jej emeryturę. Nie mogłam na to patrzeć. Zabrałam mamę do siebie i zerwałam kontakty z siostrą.

Moja matka miała tylko dwoje dzieci: mnie i moją siostrę Monikę. Od dawna jesteśmy samodzielne, mamy swoje rodziny. Zawsze starałam się pomagać naszej mamie. Teraz mieszka sama, dostaje tylko niską emeryturę. Nie wiem, jak starsi ludzie mają żyć z tak marnej emerytury. Ledwo starcza na opłacenie rachunków, a skąd wziąć na jedzenie i lekarstwa?

Moja siostra niezbyt interesuje się mamą. Zazwyczaj dzwoni tylko na święta albo urodziny z życzeniami. W zeszłym roku zapomniała nawet o tym. Nie wytrzymałam i zrobiłam jej awanturę. Mieszka blisko mamy, a tak ciężko jej wpaść i zainteresować się.

Coraz częściej mówili w mediach o podwyżkach cen nieruchomości i artykułów spożywczych. Ale co najważniejsze, również emerytury miały wzrosnąć. Świetna wiadomość!

Wkrótce siostra zabrała matkę do siebie, a jej dom sprzedała. Szybko zadziałała – pomyślałam. Za ten niewielki kawałek ziemi i dom, dostała sporą kwotę. Ale ok, mama mieszka z siostrą więc niech będzie. Mama przynajmniej nie jest sama, ma stałą opiekę i towarzystwo. Tak myślałam. Do czasu…

Mama dzwoniła do mnie codziennie i skarżyła się, że ma złe warunki, że Monika ciągle się z nią kłóci, nie pozwala wyjść na spacer, karci, gdy ta nie chce jej pomóc w pracach domowych. Siostra zabiera całą emeryturę mamy, a nie pozwala matce nawet korzystać codziennie z prysznica. To nie do wyobrażenia!

Bardzo to przeżywałam. Dlatego w końcu postanowiłam zabrać mamę do siebie. Mimo, że mam dwupokojowe mieszkanie i mieszkam z mężem i dwoma synami, jestem gotowa na zamieszkanie z mamą. Nawet gdybym miała spać w kuchni.

Siostra nie chciała się zgodzić, długo się kłóciłyśmy. Aż w końcu sama spakowałam mamę i zabrałam do siebie. Zablokowałam siostrze dostęp do konta mamy. Nie rozmawiam z Moniką. Po tym wszystkim nie jest już dla mnie rodziną.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->