Kupił mieszkanie i był przekonany, że teraz będzie żył pełnią życia. Ale wtedy pojawiła się sąsiadka z dzieckiem i zrujnowała wszystkie plany.

Dariusz zawsze marzył o własnym lokum. Całe swoje życie mieszkał w trzypokojowym mieszkaniu razem z rodzicami, babcią, dziadkiem, a także z młodszym bratem. Było im tam coraz ciaśniej, więc Darek podjął decyzję, że zrobi wszystko, aby odmienić swój los.

Wytrwale uczył się w szkole, a później dostał się na wymarzone studia na pobliskiej uczelni i zdobył solidne wykształcenie. Lata ciężkiej pracy zostały wynagrodzone, zdobył dobrą pracę, w której był doceniany również finansowo i wreszcie mógł zaoszczędzić wystarczająco pieniędzy, aby kupić własne mieszkanie.

Nowe lokum okazało się być dużym krokiem na przód. Poza tym Darka ucieszył fakt, że w jego klatce schodowej zawsze panował porządek. Jednak pewnego dnia, po około roku od jego przeprowadzki, sąsiedzi z mieszkania obok zdecydowali się wyprowadzić i wynająć swoje miejsce.

W ich lokalu zamieszkała młoda mama, Katarzyna, razem z synkiem – wydawali się być sympatycznymi sąsiadami i szybko nawiązali przyjazne stosunki z Dariuszem. Często rozmawiali, pomagali sobie nawzajem i czasem Katarzyna prosiła mężczyznę o opiekę nad synem, twierdząc, że musi zostać w pracy dłużej ze względu na pilne sprawy służbowe.

Jednak ostatnio coś zaczęło się dziać. Darek, wracając do domu dwie godziny wcześniej niż zwykle, zastał Katarzynę, która szybko zbierała swoje rzeczy i pieniądze z mieszkania. Katarzyna zaczęła się usprawiedliwiać i tłumaczyć. Okazało się, że kilka miesięcy temu pojawił się w jej życiu mężczyzna, który tego dnia nagle skontaktował się z nią i poprosił o pomoc oraz znaczną sumę pieniędzy.

Katarzyna nie wiedziała, co robić, więc postanowiła ukraść pieniądze Dariuszowi. Po długiej rozmowie oboje doszli do porozumienia. Dariusz zdecydował, że nie zgłosi sprawy na policję pod warunkiem, że Katarzyna w ciągu tygodnia przeprowadzi się do innego miejsca. Chociaż chciał pomóc Katarzynie, żałował, że prawie stracił swoje oszczędności.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->