Teściowa dowiedziała się, że mąż dla mnie kupił samochód. Natychmiast przyszła do nas i zaczęła stawiać żądania

Od lat mam skomplikowane relacje z teściową. Wszystko przez to, że zaczęła domagać się od nas, żebyśmy dokończyli remont jej domu na wsi, żeby tam zamieszkać zaraz po ślubie.

Nie zgodziliśmy się wtedy, ja zawsze pracowałam, poza urlopem macierzyńskim i wychowawczym nigdy nie miałam przerwy w karierze, mój mąż również od świtu do nocy był w pracy.

Mamy dwie córki i aby ze wszystkim zdążyć, starsza odbierała młodszą z przedszkola i razem czekały w domu, aż wrócimy z pracy. Opowiadam o tym, bo chcę pokazać, że naprawdę się poświęcaliśmy, żeby normalnie żyć.

Wzięliśmy mieszkanie na kredyt, spłaciliśmy je i nikt nam nie pomagał. A mój mąż niedawno w prezencie kupił mi samochód, bo poprzedni nie nadawał się do niczego.

Kiedy teściowa dowiedziała się o tym, przyszła do naszego mieszkania. Nie tylko poprosiła, ale zażądała, żebyśmy dokończyli remont w jej domu, ten, na który tak naciskała wiele lat temu.

Powiedziała, że mamy pieniądze, kupujmy drugi samochód, więc możemy i powinniśmy jej pomóc. Ten ton, te słowa bardzo rozzłościły nie tylko mnie, ale i męża, który stanowczo odmówił pomocy.

Wyjaśniłam teściowej, że remont domu będzie bardzo trudny i zajmie dużo czasu, a my teraz chcemy skupić się na dzieciach. Zaproponowała, żeby zniszczyć ten dom, sprzedać działkę i kupić dla niej mały domek, a reszta pieniędzy miała być nasza.

Nawet zgodziliśmy się przejrzeć oferty, ale wtedy teściowa stwierdziła, że nic jej nie pasuje i domagała się, żeby jednak dokończyć remont.

Nie było naszej zgody na coś takiego, więc przestała do nas dzwonić. Z dnia na dzień nawet przestała rozmawiać z wnuczkami, chociaż nie mają przecież one z tym nic wspólnego. Babcia postanowiła, że skoro nie rozmawia z synem, to i z wnuczkami tego nie zrobi.

Mój mąż również już nie chce rozmawiać z własną matką. Jest mi go żal, bo pracuje bardzo dużo dla swojej rodziny, nie jest zobowiązany robić coś dla kogoś innego. Być może gdyby teściowa poprosiła normalnie, zrobiłby to, ale skoro rozkazywała, to niech się teraz nie obraża.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->