Mój brat chciał wyjechać na wakacje i poprosił mnie, abym wziął mamę na kilka dni do siebie. Zgodziłem się, nie wiedząc co mnie czeka.

Kiedyś zadzwonił do mnie brat i powiedział, że chciałby pojechać z rodziną nad morze, ale nie ma z kim zostawić mamy, więc zapytał, czy mógłbym na kilka dni wziąć ją do siebie. Nie miałem nic przeciwko, ponieważ mój brat z rodziną długo się nią opiekował i w pełni zasłużyli na wakacje.
Znam moją mamę. Od zawsze miała skomplikowany charakter i zawsze lubiła robić afery z byle powodu, więc zdawałem sobie sprawę z tego, że będzie marudzić.

Przyjechała, wszystko poszło dobrze i o dziwo, cały dzień nie było żadnej kłótni. Ale kiedy mieliśmy kłaść się spać, moja mama powiedziała, że jej łóżko jest bardzo niewygodne i coś ją kłuje w plecy. W domu miałem tylko jedno łóżko, które postanowiłem oddać mamie, a dla siebie położyłem dmuchany materac na podłodze. Byłem zdziwiony, bo łóżko jest zupełnie nowe i nie ma w nim ani jednej sprężyny. Zamieniliśmy się za miejsca, a potem jeszcze raz była zmiana, bo materac też nie był odpowiedni. Gdy się już ułożyła, okazało się, że moja kołdra jest dla niej za gruba i jest jej za gorąco, więc przyniosłem jej koc. Koc był odpowiedniej grubości, ale ją drapał, więc musiałem znaleźć poszewkę na niego. Zanim mama zasnęła, było już po

Następnego ranka jak zwykle wstałem wcześnie, zrobiłem sobie kawę i zacząłem zbierać się do pracy. Przed drzwiami zatrzymała mnie mama: – Adam, dokąd idziesz? A kto mi zrobi zastrzyki?
Zdziwiłem się, ponieważ brat nie poinformował mnie o żadnych zastrzykach, więc zadzwoniłem do szwagierki, żeby zapytać, o co chodzi. Dowiedziałem się od niej, że moja mama sama umie robić sobie zastrzyki, więc spokojnie mogłem iść do pracy, gdzie i tak już godzinę byłem spóźniony. Oczywiście mojej mamie bardzo się to nie podobało.

A kiedy wróciłem do domu, zastałem mamę leżącą na podłodze, spoconą i ciężko oddychającą. Podniosłem ją, podałem wodę i zadzwoniłem po karetkę. Okazało się, że mama zjadła za dużo rzeczy, których nie powinna jeść, więc zachorowała.

Nie mogę tak po prostu rzucić pracy i opiekować się mamą przez cały dzień. Jest dorosłą kobietą, całkowicie samodzielną. Mogłaby żyć sama, ale kilka lat temu mój brat zaproponował mamie, żeby sprzedała swoje mieszkanie i dołożyła mu te pieniądze do budowy domu, a on ją weźmie do siebie.
Nie wiem jak on sobie radzi z jej kaprysami. Mama zachowuje się jak dziecko, ale jej zachowanie, w przeciwieństwie do dziecięcych kaprysów, wcale nie jest zabawne ani wzruszające.
Może ma na nią jakiś sposób.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->