Michałowi napisał ojciec, który opuścił go 25 lat temu. Michał z niecierpliwością oczekiwał spotkania z nim. Otrzymał od ojca najcenniejsze, a potem go rozczarował

Jeden chłopiec doskonale pamiętał, jak jego tata wyszedł do sklepu i nie wrócił. To było w latach dziewięćdziesiątych. Chłopiec bał się, że coś złego stało się z tatą. Chociaż mama tłumaczyła, że ojciec po prostu odszedł. Poszedł do innej pani. Po prostu nie chciał dodatkowych łez i wyrzutów sumienia. Wziął torbę i poszedł. Chociaż obiecał wrócić za pół godziny! Ale w rzeczywistości opuścił syna i żonę.

Ale chłopiec nie wierzył w to. Przecież tata go kochał! Bawił się z nim. Kupował zabawki, gdy były pieniądze. Czekoladowe jajka i samochodziki. Przez pięć lat życia tata był, kochał, rozmawiał, a potem wziął i odszedł. A chłopiec wymyślał różne wytłumaczenia, straszne lub cudowne, dlaczego tata jeszcze nie wrócił. Bandyci, obcy, tajne zadanie.

I oskarżał matkę, gdy dorósł. I nie mógł znieść ojczyma, chociaż ojczym starał się, taki zwyczajny mężczyzna z dużymi wąsami, zwykły robotnik. Ojczym adoptował chłopca i dbał o niego, jak potrafił.

Ale obraz utraconego ojca świecił i mienił się w pamięci chłopca – to był idol i niezapomniana osobowość. Chociaż tata nigdy nie dał ani grosza…

Chłopiec dorósł. Czekał zawsze w tajemnicy na swojego tatę. I doczekał się!

Ojciec napisał! Znalazł swojego chłopca w mediach społecznościowych i napisał. Opowiedział o swoim życiu, bardzo trudnym. O rozczarowaniach w kobietach, które chcą tylko pieniądze. O szkodliwej i chciwej drugiej żonie i o szkodliwej i chciwej trzeciej. O złym zdrowiu napisał. O samotności. O tym, że zamienił mieszkanie na dom, potrzebował pieniędzy, ale go oszukano.

I chwalił syna: taki podobny do ojca! “Dałem ci to, co najlepsze, co mogłem dać. Moje geny!” – pisał ten ojciec. I zaprosił syna do siebie.

Syn był szczęśliwy. Był już dorosły, trzydzieści lat minęło. Wsiadł do samochodu i pojechał pod wskazany adres.

Dom, który się rozpadał, na obrzeżach miasteczka. I na drzwiach stał starszy człowiek, naprawdę źle wyglądający. Starzec. Łysy, chudy, bez zębów, w jakimś starym swetrze… I taki ucieszony, aż się popłakał, kiedy zobaczył syna. I objął swojego ładnego młodego syna.

Rozmawiali przy herbacie, jedli ciasto. Ojciec narzekał na życie. I cieszył się, że teraz ma syna, znalazł swojego Michała! Ulubiony synku. Tyle ciepłych wspomnień. I teraz jest ktoś, kto zadba o starego. Trzeba płacić kredyt za dom, naprawiać wszystko, dobrze by było zrobić kanalizację i wodociąg. A zęby trzeba wstawić. Bez zębów bardzo trudno jeść.

Długo siedzieli. I syn zaczął się zbierać do domu. Obejmując ojca, obiecał, że jutro wróci. Wziął swoją torbę sportową. Wsiadł do samochodu i odjechał.

…I już nigdy nie wrócił. A ojca zablokował. Biznes wymaga uwagi.

Ojciec nie może uwierzyć, że syn go opuścił. Jak to możliwe? Przecież obiecał wrócić. Tak uważnie słuchał, wspominał, ciepło rozmawiał, obejmował! Może coś się stało złego? Czy własne dzieci mogą postępować w taki sposób z ojcem? Z ojcem, który dał im tyle w tym życiu – swoje geny.

Mogą. Tak temu ojcu wyjaśnił wujek Michał, który niedawno zrezygnował warunkowo, znawca psychologii. Jego dzieci również go zawiodły. Chociaż zdobyły cenne geny.

A dzieci bywają niewdzięczne, to pewne. Ale czasem płacą tym samym, co otrzymały. Tak jak w tej historii.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->