Byłem w gościach u przyjaciela. Jego córka odmówiła umycia naczyń słowami: “Na jakie prawo masz mnie zmuszać do mycia naczyń?!”. Po jego odpowiedzi, klaskałem stojąc!

Kiedy nasze dzieci stają się nastolatkami, trzeba być szczególnie ostrożnym w ich wychowywaniu. Niedługo ten wiek nazywany jest “wiekiem cielęcym”. Bardzo trudno znaleźć argumenty, aby zmusić je do wykonania jakiejkolwiek pracy domowej. Jeśli to dla ciebie znajome, zapraszamy do zapoznania się z naszą historią, gdzie na prośbę ojca o umycie naczyń, jego 13-letnia córka oznajmiła, że nie ma prawa zmuszać jej do niczego.

Pewnego dnia jeden mężczyzna pił kawę na kuchni ze swoim przyjacielem. Do pokoju weszły dwie jego nastoletnie córki i, nie zwracając uwagi na starszych mężczyzn, dyskutowały o swoich sprawach. Ale ojcu bardzo nie spodobało się to, że pozostawiły stos brudnych naczyń w zlewie, a także nie posprzątały swoich pokojów. Zrobił im zupełnie uzasadnioną uwagę.

Ale dziewczyny oświadczyły, że wiedzą, jakie mają prawa i obowiązki. W szkole niedawno mówili im, że nikt nie powinien ich do czegoś zmuszać siłą.

Ojciec ewidentnie się zdenerwował, ale mimo to znalazł słowa, po których córki wzięły się za brudne talerze. Powiedział, że nie ma prawa ani obowiązku kupowania dzieciom drogich smartfonów, opłacania im Internetu czy rozpieszczania nowymi ubraniami. Dlatego zaproponował natychmiastowe położenie telefonów na stole, ponieważ przestaje dotować ich wydatki.

Córki były jasno niezadowolone z jego słów i nie mogły ukryć swojego gniewu, ale jednocześnie zabrały się za porządkowanie. Aby jakoś złagodzić niewygodną sytuację przed gościem, ojciec powiedział: “Dzieci rosną!”.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->