Poprosiłam mamę, aby posiedziała z wnukami. Ona o mało nie wyrzuciła mnie z domu

– Mamo, zostawię dzieci u Ciebie, bo już nie mogę z nimi. Muszę pobiec do kosmetyczki, całkowicie zaniedbałam siebie – powiedziałam mamie, bo byłam pewna, że nie będzie miała nic przeciwko.

– Nie, nie mogę z nimi siedzieć, przepraszam – odpowiedziała. – Wymyśl coś innego, mam swoje plany.

– Jakie plany, mamo? Jesteś na emeryturze, całymi dniami nie wychodzisz z domu. A moje dzieci nie potrzebują specjalnej uwagi, są samodzielne. Po prostu bądź obok, jeśli czegoś będą potrzebować – nie zamierzałam ustępować, bo wiedziałam, że moja mama ma czasem swoje humory.

– Czy jeśli jestem na emeryturze, nie mogę mieć planów i spraw? – ona jednak nie odpuszczała. – Mam plany na dzisiaj, jutro i pojutrze, za tydzień też. Spóźnię się na serial przez Ciebie. Wystarczy, zabierz dzieci i wyjdź stąd.

– Inne babcie chętnie zostają ze swoimi wnukami, nawet same proszą, a Ty… – naprawdę byłam obrażona na mamę. – Masz tyle wolnego czasu, mogłabyś mi jeszcze pomóc, póki jesteś o siłach.

– Słucham?! Jak możesz zrzucać na mnie wychowanie Twoich dzieci. Wychowałam Ciebie i brata, postawiłam na nogi i wystarczy. Moja misja jest zakończona, teraz Twoja kolej. Poza tym, już południe. Nakarmiłaś dzieci? Ja im nie będę gotować.

– Nie miałam czasu, kupiłam im pierogi, lubią je. Możesz im odgrzać, zjedzą ze smakiem.

– Kupiła pierogi – przedrzeźniała mnie mama. – Córko, idź do domu i gotuj normalne jedzenie. Niedługo zabiorą Ci dzieci, jak będziesz je tak traktowała. Nasza sąsiadka nie dbała i jak to się skończyło? Dwójka jej córek tuła się po domach dziecka.

Mąż zostawił mnie, gdy starszy syn miał zaledwie 3 lata. Od tamtej pory zrezygnowałam z wielu rzeczy, pracowałam i nigdy nie prosiłam o pomoc finansową nikogo. Nawet nie dostawałam alimentów, tylko raz na pół roku były mąż wysyłał skromny przelew. Ale moja matka nigdy nie doceniała tego, jak dobrze sobie radzę. Czyje dzieci, tego problemy – tak uważała.

Wszystkie obowiązki spoczywają na mnie, pracuję na etat i jeszcze dorabiam, aby zapewnić dzieciom wszystko, czego potrzebują. Ostatnio poznałam mężczyznę w moim wieku, który również ma dziecko, a sam jest wdowcem. Dlatego chciałam o siebie bardziej zadbać, ale jak widać, nawet tutaj nie mogę liczyć na pomoc mamy, ze wszystkim muszę radzić sobie sama.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->