Moje życie rodzinne było wspaniałe do czasu, gdy córka męża postanowiła przeprowadzić się do nas wraz z całą rodziną.

Często zdarza się, że rodzina pamięta o tobie tylko dlatego, że posiadasz majątek. Dzisiaj przedstawimy trudną sytuację, w której znalazła się nasza czytelniczka.

Chciwość

Zawsze wierzyłam, że obce dziecko można pokochać jak własne. Nawet zupełnie niespokrewnione. Mój mąż ma dorosłą córkę z poprzedniego małżeństwa. Ja zostałam matką zastępczą mojej siostrzenicy po śmierci siostry. Dziewczynka miała wtedy 11 lat, a jej ojciec nie chciał się nią zająć. Obecnie siostrzenica jest na ostatnim roku studiów medycznych. Rozmawiamy prawie codziennie i jesteśmy ze sobą bardzo blisko.

Mam 48 lat i wyszłam za mąż po raz pierwszy 5 lat temu. Wcześniej mieszkałam kilka lat z mężczyzną, ale rozstaliśmy się. Potem musiałam zająć się siostrzenicą i jakoś sprawy osobiste zeszły na dalszy plan. Kiedy moja przybrana córka wyjechała na studia, poznałam Michała. Jest o 15 lat starszy, rozwiedziony. Początkowo spotykaliśmy się, ale każdy z nas wracał na noc do swojego domu. Po ślubie zdecydowaliśmy, że czas ze sobą zamieszkać.

Michał jest bardzo opiekuńczy i troskliwy. Całe życie sama musiałam sobie radzić z problemami, a teraz wreszcie mam wsparcie. Stałam się spokojniejsza i szczęśliwa. Mąż szczerze opowiedział mi o swoim poprzednim małżeństwie, gdy tylko się poznaliśmy. Mówił, że kocha nad życie swoją córkę i wnuczkę, a powodem rozwodu był okropny charakter żony. Nawiasem mówiąc, jego córka odziedziczyła charakter po mamie. Dziewczyna mieszka z matką, mężem i dzieckiem w małym miasteczku. Po rozwodzie Michał zostawił żonie mieszkanie i samochód, a sam wyszedł z dwiema walizkami.

Wraz z mężem bardzo się kochamy i jestem pewna, że będziemy razem do końca życia. Dlatego zamieszkaliśmy w jego większym mieszkaniu, a moje wynajęliśmy. Tuż po ślubie córka Michała przyjechała do nas. Traktowała mnie arogancko i z wyższością. Rozmawiała z ojcem, jakby nie było mnie w pobliżu, całkowicie ignorując moją obecność.

Zresztą córka Michała nie tylko mnie źle traktowała – dla niego również bywała oschła. Jeszcze przed naszym spotkaniem, Michał dość poważnie zachorował. Córka jednak była zbyt zajęta, aby zająć się ojcem. Opiekował się nim przyjaciel. A teraz ona przychodzi do nas i próbuje rządzić. Stara się uczyć ojca, jak ma żyć.

Gdy dziewczyna wróciła do matki, zainteresowanie ojcem nie zniknęło. Córka zaczęła regularnie do niego dzwonić, pisać, narzekała, że chce wydostać się ze swojego małego miasteczka. Potem oznajmiła, że wraz z mężem postanowili kupić mieszkanie na kredyt, ale najpierw muszą się zatrzymać w większym mieście, żeby znaleźć lepszą pracę. Wynajem mieszkania wydawał im się bez sensu, gdy ojciec ma duży apartament. Córka nie będzie miała nic przeciwko, jeśli dostaną od razu dwa pokoje – dla siebie i dziecka. Byłam w szoku! Ale wierzyłam, że Michał ma jakiś plan.

Jak mogli nawet myśleć o kredycie, skoro nie było ich stać na wynajem mieszkania? Wydaje mi się, że córka postanowiła zamieszkać z nami na stałe, a potem odziedziczyć mieszkanie po ojcu. Podejrzewam, że wcale nie chcą kupować żadnej nieruchomości. Teoretycznie mogłabym wrócić do siebie, ale przecież nie planowaliśmy rozwodu. Mąż zdenerwował się na mnie za takie myślenie. Ufa córce, ale obiecał, że nie pozwoli mnie źle traktować.

Nie wiem, co dalej. Kategorycznie nie chcę mieszkać z jego córką.

Czy masz jakiś pomysł, jak nasza bohaterka powinna postąpić?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->