Rodzice zaproponowali mi wykupienie od nich mieszkania, które i tak chciała mi zostawić babcia

Po prostu atrakcja niespotykanej hojności! Rodzice zaoferowali mi wykupienie mieszkania, które babcia chciała mi zostawić.

Hojność tej oferty polega na tym, że zgodzili się na sprzedaż mieszkania na raty, bez konieczności pożyczek i nadpłat. Jednak obietnica przerejestrowania mieszkania na moje nazwisko po osiągnięciu pełnoletności to już zupełnie inna historia.

Kiedy moja babcia zmarła, miałam trzynaście lat. Wtedy nie myślałam o żadnym mieszkaniu. Marzyłam o karierze piosenkarki i koncertowaniu na całym świecie. Ale pamiętam doskonale, jak babcia zawsze powtarzała, że zostawi mi swoje mieszkanie, ponieważ byłam jej jedyną i ulubioną wnuczką.

Babcię zawiodła brak wiedzy prawnej i zbytnia naiwność. Rodzice poinformowali ją, że do osiemnastego roku życia nie będę mogła dziedziczyć ani posiadać praw majątkowych.

Byłam obecna podczas tych rozmów. Później mama powiedziała mi, że nie powinnam więcej zawracać babci głowy. Prędzej czy później mieszkanie trafi do mojej mamy, a ja, jako jedynak mojej mamy, więc mieszkanie na pewno będzie moje.

Nie planowałam przeszkadzać babci, jak już wspomniałam, potrzebowałam mieszkania jak zając znaku stopu. W domu rodziców miałam swój pokój, który mi wystarczał.

Babcia odeszła, a mieszkanie odziedziczyła moja mama. Przez czternaście czy osiemnaście lat nikt nie przerejestrował mieszkania na moje nazwisko.

Rodzice wynajmowali mieszkanie za grosze, utrzymując, żeby nie musieć na nim wydawać dużo pieniędzy. Zaczęłam myśleć o mieszkaniu dopiero po osiągnięciu pełnoletności.

Nie chciałam mieszkać z rodzicami, ponieważ ich ciągłe ingerencje w moje sprawy, podsłuchiwanie rozmów i próby narzucania mi życia według standardów dziesięciolatka były bardzo irytujące.

Zapytałam, co zrobimy z mieszkaniem i kiedy. Moi rodzice byli zaskoczeni tym pytaniem i powiedzieli, że mieszkanie jest wynajęte na rok i nie zamierzają niczego zmieniać

“Na razie powinieneś zaoszczędzać, będziesz musiał zrobić kilka napraw” – poradziła mi mama.

Pomyślałam, że to rozsądna sugestia i zacząłam oszczędzać pieniądze ze swojej prostej pracy. Musiałam to łączyć ze studiami, więc nie mogłam oszczędzać dużych kwot.

Minął rok, a potem moi rodzice “przypadkowo” nie wypowiedzieli umowy najmu na czas, więc została automatycznie przedłużona na kolejny rok. Moi rodzice po prostu rozłożyli ręce.

Nadal oszczędzałam pieniądze. Nawet kiedy wprowadziłam się do mojego młodego mężczyzny, nadal oszczędzałam pieniądze. Według moich obliczeń miałam już wystarczająco dużo pieniędzy na najprostsze naprawy.

Wtedy postanowiłam ponownie omówić kwestię mieszkania z rodzicami. Powiedziałam, że nadszedł czas, aby powiadomić właścicieli, że umowa najmu nie zostanie przedłużona.

Moi rodzice powiedzieli, że nie są gotowi zrezygnować z najmu. I wtedy zaproponowali mi, żebym kupił od nich mieszkanie, obiecując przyzwoite warunki.

– Ale kto ci powiedział, że to mieszkanie jest twoje? Moja matka mi je zostawiła i nie było żadnej wzmianki o tobie – powiedziała mi mama, kiedy powiedziałam jej, że są nieuczciwi.

No tak, tak, jestem bardzo głupia i nic nie pamiętam. Ale nie widziałam sensu w udowadnianiu czegokolwiek rodzicom.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->