Kiedy Edyta i jej mąż potrzebowali pomocy, rodzice Edyty zachowali się tak podle, że nie zapomni im tego do końca życia.

Rodzice Edyty są dość zamożni. Pracują na solidnych stanowiskach i mają dobre wynagrodzenia. Każde z nich ma własną sypialnię, regularnie wyjeżdżają na wakacje w różne rejony świata, odwiedzają modne kluby sportowe, restauracje i teatry. Żyją na pełnych obrotach.

Nie lubią swojego zięcia, Patryka, który w wieku trzydziestu trzech lat, oprócz mieszkania, niczego się nie dorobił. Nawet nie spłacił kredytu za to mieszkanie. Rodzice Edyty mogą podać przykłady, gdzie rówieśnicy Patryka są już dyrektorami i szefami firm. Z jakiegoś powodu są przekonani, że ich wzory osiągnęły to tylko dzięki swojej pracowitości.

Patryk pracuje od czasów studenckich, ale nie miał „chodów” ani „pleców”. Prawdę mówiąc, nie zależało mu na kierowniczych stanowiskach. Po prostu wykonał swoje obowiązki – i koniec. Nie wypruwał sobie żył pracy. Nie zostawał po godzinach, wolał wrócić wcześniej do domu i spędzić czas z żoną i dzieckiem.

Oczywiście, przy redukcji etatów jako pierwszy został zwolniony. To wywołało jedynie zadowolone westchnienie u teścia, mówiąc, że to do tego prowadziło… Oczywiście, nie było mowy o pomocy zięciowi w znalezieniu pracy ze strony teścia i teściowej. Patryk sam szukał pracy. Było mnóstwo ofert pracy z pensją poniżej 4 tysięcy, ale przeżyć za to trzem osobom i jeszcze spłacać kredyt było niemożliwe…

Patryk znalazł pracę tydzień temu. Solidna firma, godna pensja, dobre warunki. Ale był jeden problem. Pensja dopiero za miesiąc, a ten miesiąc trzeba jakoś przeżyć. A pieniędzy już prawie nie było.

Edyta próbowała pożyczyć pieniądze od rodziców. W tym celu pojechała do matki.

– Jak u was z pieniędzmi? Ostatnie grosze wydaliście? – złośliwie zapytała matka. – Może ci trochę pieniędzy rzucę na jedzenie, zanim twój mąż zabije ciebie i dziecko?

– Dziękuję, nie! – spokojnie odpowiedziała Edyta, chociaż wewnątrz płonęła upokorzona duma. – Patryk już poszedł do pracy. Poradzimy sobie.

Edyta wracała do domu ze łzami w oczach: „Przecież matka doskonale wie o ich sytuacji. I o kredycie, i o miesiącach bezrobocia. Po co było się znęcać?!”

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->