Odkryłam prawdę, ponieważ mój mąż mówi przez sen.

Kiedy wychodziłam za Arka 7 lat temu, wiedziałam, że będzie dobrym ojcem. Jest wspaniałym człowiekiem o wielkim sercu, do tego opiekuńczym i życzliwym. Podczas pierwszej ciąży bardzo mi pomagał, a gdy urodziła się Amelka, stała się jego oczkiem w głowie. Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie, miałam już wtedy pewność, że dokonałam właściwego wyboru. Arek zastąpił mnie w większości obowiązków domowych, a przy tym znajdował, by pomóc mi w kąpaniu córeczki.

Dość szybko zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, nie obawiałam się tak małej różnicy wieku i towarzyszącego natłoku obowiązków. Czułam, że mąż mnie nie zawiedzie i wciąż będzie mi pomagał. Gdy urodził się Damian, Arek się w nim zakochał! Snuł plany na przyszłość, oczami wyobraźni widział jak razem biegają za piłką, siedzą na trybunach kibicując naszej reprezentacji. Był bardzo podekscytowany i w dalszym ciągu był dla mnie ogromnym wsparciem.

Stopniowo zaczęłam dostrzegać zmianę w zachowaniu Arka, wracał do domu później niż zwykle, a nasz syn nie był już dla niego najważniejszy. Początkowo zrzucałam to na zmęczenie, w końcu teraz więcej pracował, był przemęczony odciążaniem mnie z codziennych obowiązków. Ostatnio sama zajmowałam się domem, ale widziałam, że mąż był wykończony i miał do tego prawo. Jednak coraz bardziej mnie coś niepokoiło.

Arek, odkąd pamiętam, mówi przez sen. Najczęściej są to zdania niemające najmniejszego sensu, ale lubię tego posłuchać i rano opowiedzieć mu co wymyślał w nocy. Zawsze się z tego śmialiśmy. Od kilku dni, co noc, powtarzało się jedno imię: Danielek. Mówił na przykład: „Karmiłaś Danielka?”, „Danielek znowu płacze, uspokój go”. Myślałam, że to tylko sen, ale wydało mi się to dziwne, bo nasz syn ma na imię Damianek.

Po tygodniu nie mogłam już usiedzieć w miejscu, musiałam zapytać Arka o co chodzi. Niestety, potwierdził moje najgorsze myśli – miał dziecko z inną kobietą. Danielek był tylko trzy miesiące młodszy od Damianka… Byłam gotowa wybaczyć, przeboleć to, że mąż musiałby płacić alimenty innej kobiecie, ważne, żeby nas kochał. Poprosiłam, by wybrał: albo zostaje z nami, albo wyprowadza się do niej. I wyobraźcie sobie, że wybrał tę drugą, byłam zdruzgotana! Oczywiście płaci alimenty na dzieci, ale nie chodzi o pieniądze. Czuję, że przegrałam coś w życiu, zaufałam mu, pokochałam całym sercem, byłam gotowa wybaczyć zdradę, a on tak po prostu nas porzucił.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->