– Nie mam czasu! Sam gotuj dla swoich gości!

— Mąż powiedział, że on chce czegoś wyjątkowego na swoje urodziny. Twierdzi, że kupi tort, a ja mam tylko przygotować danie główne i sałatki. Czy on nie rozumie, że na 5 osób kurczak i ziemniaki to za mało? A to wszystko przy tym, że mam małe dziecko na rękach — złości się Marta.

— Nie mam czasu! Sam gotuj dla swoich gości!

Marta urodziła syna dwa miesiące temu. Ma z mężem pięcioletni związek. Ogólnie rzecz biorąc, dobrze się dogadują, ale po narodzinach pierwszego dziecka pojawiły się pewne nieporozumienia. Marta po prostu nie nadąża za wszystkim i nie jest w stanie cały czas opiekować się niemowlęciem.

Syn jest bardzo wymagający i kapryśny. Prawie nie śpi w ciągu dnia, więc wszystko trzeba robić z nim na rękach, co jest bardzo trudne. Mąż pracuje całą dobę, więc nie może pomóc.

— Nie mam czasu! Sam gotuj dla swoich gości!

Oczywiście, z tego powodu kobieta nie jest w stanie utrzymać idealnego porządku w mieszkaniu i rozpieszczać męża różnorodnymi daniami.

W zasadzie, niezależnie od tego, ile sprzątasz, wokół dziecka zawsze jest bałagan. Pieluchy tu, pieluchy tam. Wizyty u przyjaciółek Marta to tylko marzenie. Dla niej to już szczęście, że może wziąć prysznic i pójść do toalety sama.

— Nie mam czasu! Sam gotuj dla swoich gości!

Nikt z rodziny nie spieszy się z pomocą. Babcie nie palą się do opieki nad wnukiem, więc pojawiają się bardzo rzadko. Mąż w ogóle widzi dziecko tylko, kiedy śpi, więc nie rozumie, jak Martzie jest trudno. Wydaje się, że sądzi, że niemowlę cały dzień tylko śpi, a żona razem z nim.

— Nie mam czasu! Sam gotuj dla swoich gości!

Szczerze mówiąc, kobieta jest na granicy załamania. Najbardziej ją oburza to, że mąż ją niedocenia. Teraz zdecydował się świętować swoje urodziny samodzielnie. Jego nie obchodzi, jak Marta przygotuje stół.

— Kiedy to usłyszałam, popłakałam się ze złości. Nie potrafię nawet przygotować normalnej kolacji, a on chce, żebym zastawiła uroczysty stół. Jakim sposobem? — rozkłada ręce kobieta.

Z powodu urodzin małżonka doszło do wielkiej kłótni. Marta powiedziała, że jeśli mężowi nie odpowiada zamówienie jedzenia na wynos lub pizza w kameralnym gronie, to sam powinien wstać i gotować.

— Nie mam czasu! Sam gotuj dla swoich gości!

— On chce, żebym nie tylko gotowała, ale także zrobiła zakupy. Poza tym muszę dokładnie posprzątać przed przyjściem gości. Kiedy mam oddać synka, żeby zajęła się przygotowaniami? — płacze Marta ze złości.

Sprawa polega na tym, że mąż Marta nawet jajecznicy nie potrafi usmażyć. Nie chce też spędzać czasu z synem, podczas gdy żona sprząta i gotuje. Uważa, że jej obowiązkiem jest opieka nad dzieckiem i domem, a jego zadaniem jest zarabianie pieniędzy.

— On postanowił świętować w restauracji. Bez mnie. Wydaje mi się, że to cios w serce. Jak mam żyć z tym człowiekiem po tym wszystkim? — kobieta ledwo hamuje emocje.

A jak byście postąpili na miejscu Marty? Może warto złożyć pozew o rozwód?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->