Mojej teściowej nigdy nie prosiłam o nic, chociaż my, z mężem, najbardziej jej pomagamy. W tym roku chciałam zostawić u niej dzieci na miesiąc, bo mam ważną delegację. Matka męża odmówiła nam, a gdy dowiedziałam się przyczyny, bardzo się smuciłam

Ta historia wydarzyła się jeszcze latem, ale do dziś smutno mi, że matka mojego męża postąpiła wobec nas w ten sposób.
Matka mojego męża mieszka sama w prywatnym domu na wsi. Ma 65 lat, niedawno przeszła na emeryturę.

Ma dwójkę dzieci – syna i córkę, ale my, z mężem, najbardziej jej pomagamy.

Siostra męża mieszka również w mieście, ma męża i dwoje dzieci i ciągle narzeka, że jest biedna i nieszczęśliwa.

Mój mąż zarabia nieźle, a swoją matkę szanuje i szanuje, więc od razu mnie ostrzegł, że będzie jej pomagać finansowo. Co miesiąc mąż opłaca jej rachunki, a kiedy trzeba, kupuje jakieś duże zakupy. W zeszłym miesiącu na przykład kupił jej nową lodówkę, bo stara się zepsuła.

Ja nie mam nic przeciwko, bo rozumiem, że to normalne – wspierać rodziców.

Moich rodziców nie ma w pobliżu, i nic mi nie pomagają, i ja im. Ojciec i matka jeszcze pracują, sami zarabiają.

Pomagając teściowej, myślałam, że też możemy liczyć na jej wsparcie, gdyby było to konieczne.

Mamy dwoje dzieci, dziewczyny, w wieku 15 i 13 lat. Formalnie są już dorosłe, ale zostawienie ich same w mieście na długi czas jest przerażające.

Sprawa polega na tym, że dostałam korzystną ofertę pracy, ale muszę pojechać do Niemiec na 2-3 miesiące.

Mój mąż pracuje od rana do wieczora, więc nie możemy na niego liczyć.

Postanowiłam poprosić teściową, aby zająć się dziećmi. Ma duży dom, dużo miejsca. Jest piękny ogród, wychodzisz na podwórko, i już zajadasz wiśniami, malinami, porzeczkami. A także świeże powietrze, blisko lasu, rzeki obok.

Myślałam, że zostawię jej kilka tysięcy złotych, aby miała pieniądze na drobne wydatki i jedzenie, a mąż przyjeżdżałby do nich co weekend i przynosiłby wszystko, co potrzebne.

Ale mój plan się nie udał, bo teściowa nam odmówiła, powiedziała, że ma już zbyt wiele wnuków.

Okazało się, że siostra mojego męża już przywiozła do matki dwóch swoich synów.

Tak się składa, że pomagamy teściowej, a wnukami zajmuje się od córki.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->