Pewnego dnia, kiedy już miałam kłaść dzieci spać, ktoś zapukał do drzwi. Przestraszyłam się, bo nie spodziewałam się nikogo o tej porze

Mąż trzy miesiące temu wyjechał do pracy za granicę. Wcześniej przez dwa lata nie pracował, bo narzekał, że nie może znaleźć odpowiedniej pracy z Polsce. Z dwójką małych dzieci i całym domem na głowie, ja jakoś mogłam znaleźć pracę i nawet na urlopie wychowawczym pracowałam. Ale Darek ciągle wyszukiwał sobie różne wymówki, żeby nic nie robić. A to płaca była za niska, a to praca za ciężka, albo trzeba było wcześnie wstawać, albo dojeżdżać za daleko – jednym słowem, nie chciało mu się pracować. Byłoby łatwiej, gdyby pomagał mi trochę w domu, ale tego nie robił! Mówi, że to nie jego obowiązek. I tak żyliśmy.

A trzy miesiące temu przychodzi nagle i mówi: „Jadę do Holandii. Jest praca, nie za ciężka, a zarobki przyzwoite”.

Co miałam zrobić? Zgodziłam się. Tutaj mąż na nic mi się nie przyda, niech jedzie i próbuje szczęścia. No i siedział tam przez całe lato. A pewnego dnia, gdy już miałam kłaść dzieci spać, ktoś zapukał do drzwi.

Przestraszyłam się, bo nie spodziewałam się nikogo o tej porze. Otwieram, a w drzwiach stoi mój Darek. Na ramionach ma plecak – ten sam, z którym wyjechał.

Mąż wszedł do domu, zjadł, wziął prysznic. Ja dalej czekam, aż da mi zarobione pieniądze i, oczywiście, prezenty. W końcu kto wraca z zagranicy do dzieci z pustymi rękami?

Po wyjściu z łazienki Darek poszedł prosto do łóżka.

– A ile zarobiłeś, – mówię, – gdzie są pieniądze?

Tutaj mój mąż prawie się rozpłakał.

– Ja, – mówi, – pracowałem tak ciężko, ale mnie oszukali, nie zapłacili mi pieniędzy, no i teraz wróciłem, nagi i bosy. – Nie zarobił nawet na słodycze dla dzieci.

Na początku chciałam mu zrobić awanturę, ale myślę: po co? Żal mi się go zrobiło, już swoje wycierpiał.

– To co, – mówię, – może w końcu znajdziesz pracę na miejscu i zaczniesz doceniać swoją żonę, która jeszcze nie wyrzuciła cię z domu, chociaż jesteś takim leniem?

O dziwo, na to Darek wybuchnął płaczem jak dziecko.

– Przepraszam, – mówi, – nie doceniałem cię. Dopiero w obcym kraju zrozumiałam, jak bardzo kocham ciebie i dzieci. Zrozumiałem, jak trudno ci to wszystko samej dźwigać.

Przytuliłam się do męża.

Od tego czasu Darek jest naprawdę nie do poznania. Zmienił się. Znalazł pracę, pomaga mi przy dzieciach i w ogrodzie. Krótko mówiąc, mąż idealny. Jestem wdzięczna, że to wszystko się wydarzyło, bo dzięki temu mam tak jakby nowego męża.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->