Pewnego dnia mój syn zauważył na ulicy staruszkę, która nie mogła znaleźć swojego domu. Mało kto może sobie wyobrazić, jak dalej potoczyła się ta historia.

Ta historia wydarzyła się kilka lat temu. Nasz syn Adam, którego od dziecka uczyliśmy, by niezależnie od okoliczności być zawsze miłym i dobrym człowiekiem, znalazł się w interesującej sytuacji. Adam studiował wówczas na uniwersytecie. Na obiady chodził zwykle do stołówki znajdującej się niedaleko jego wydziału. Pewnego dnia idąc na stołówkę nasz syn zauważył starszą kobietę, która zachowywała się bardzo dziwnie. Poza tym wyglądała na bardzo niespokojną i przechodziła tylko z jednej strony na drugą. Adam natychmiast podszedł do niej i zapytał, czy potrzebuje pomocy:

– Proszę Pani, czy wszystko w porządku? Coś się stało, może mogę Pani jakoś pomóc? – powiedział zmieszany.

Staruszka spojrzała na niego i powiedziała:

– Zgubiłam się. Syn kazał mi czekać na siebie w pobliżu domu, ale ja postanowiłam przejść się na spacer i teraz nie wiem, gdzie jestem.

Adam postanowił jej jakoś pomóc i dopytywał o szczegóły.

– Nic nie wiem, ale pamiętam jak wygląda dom – duży, czerwony, taki wysoki…

 Nasz syn oczyma wyobraźni zobaczył ten dom i domyślił się, o który może jej chodzić.  

Obiecał, że jej pomoże, i poprowadził ją w kierunku ekskluzywnych domów z czerwonej cegły, których w mieście było niewiele. Już po drodze do tej konkretnej dzielnicy Adam utwierdził się tylko w tym, że wcale się nie mylił. Na ulicy było kompletne zamieszanie: radiowóz, policjanci, a obok zdezorientowany człowiek, który próbował coś wytłumaczyć przybyłym funkcjonariuszom.

– Szukajcie mojej matki! Zablokujcie drogi, zróbcie wszystko, aby w ciągu godziny była w domu! Kiedy Adam był już blisko domu, zawołał do tego mężczyzny:

– Nie szukacie może tej Pani?

Człowiek ten widząc kobietę rzucił się w jej stronę, a potem zaczął dziękować Adamowi ze łzami w oczach. 

– Dziękuję bardzo. Mama jest już starsza, czasami nie wie, co robi, a ja nawet nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyś jej nie znalazł…

W ramach podziękowania mężczyzna ten zaprosił syna do pracy w jego firmie. Adam to mądry chłopak, dlatego już a po sześciu miesiącach awansował i objął stanowisko kierownicze. Teraz Adam zarabia naprawdę bardzo dobrze, bo syn tamtej kobiety uczynił go jego zastępcą. 

Tak właśnie los podziękował mojemu synowi za jego życzliwość i empatyczne serce.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->