Nie żyje gwiazdor, którego Polacy kochali. Miał 82 lata

Zmarł Ryan O’Neal, amerykański gwiazdor znany z takich produkcji jak “Love Stroy” czy “Papierowy księżyc”. Wiadomość o śmierci gwiazdora przekazał jego syn: – To najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek musiałem powiedzieć, ale zaczynamy. Mój tata odszedł dziś w spokoju, ze swoim kochającym zespołem u boku, który wspierał go i kochał tak, jak on nas – napisał w mediach społecznościowych,

Nie podano przyczyny śmierci zmarłego 8 grudnia w wieku 82 lat O’Neala, ale w 2012 roku aktor przyznał, że choruje na raka prostaty. Ryan O’Neal zasłynął przede wszystkim z roli w wyprodukowanym w 1970 roku kultowym melodramacie “Love Story”, który okazał się wielkim kasowym sukcesem. Wcielił się w postać Olivera Barretta IV. Aktor był wielokrotnie nagradzany, a widzowie na całym świecie, także w Polsce, go kochali.

O’Neal zagrał w nim u boku Ali MacGraw. W 1972 roku wraz z Barbrą Streisand O’Neal wystąpił w wyreżyserowanej przez Petera Bogdanovicha komedii “No i co, doktorku?”.

W “Papierowym księżycu”, również w reżyserii Bogdanovicha, z 1973 roku wraz z ojcem zagrała 10-letnia córka O’Neala, Tatum, nagrodzona Oskarem za najlepszą rolę drugoplanową w tym filmie. Ryan i Tatum O’Neal wystąpili następnie razem w kolejnej komedii Bogdanovicha “Nicklodeon”. Aktor zagrał też główną rolę w filmie Stanleya Kubricka “Barry Lyndon” z 1975 roku.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->