Kiedy Lena powiedziała swojej teściowej, że jej mąż ją zdradza, kobieta znalazła doskonały sposób na wybicie tego pragnienia z głowy syna.

Gdy Lena wybrała się na zakupy po otrzymaniu premii w pracy, kupiła wiele przydatnych rzeczy. Wyszło tego aż dwie duże torby, wszystko udało się kupić w atrakcyjnych cenach, bo akurat w sklepach były ogromne obniżki. Szczęśliwa i trochę podekscytowana, szła w kierunku alei, gdzie czekał na nią taksówkarz. Jednak radość Leny prędko zamieniła się w zdziwienie, a potem przerażenie, gdy zobaczyła ich samochód przed wejściem do centrum handlowego.

Z auta wysiadła dziewczyna, flirtowała z kierowcą przez okno i pospiesznie odeszła. Lena najpierw pomyślała, że jej mąż po prostu pożyczył komuś samochód. W zasadzie to nie myślała, tylko liczyła na to, ale na próżno. Za kierownicą siedział Kamil. Lena postanowiła nie robić scen, tylko wróciła do domu, spakowała rzeczy męża i wystawiła je za drzwi, zanim ten zdążył wrócić do domu, podobno z pracy.

Cały dzień Lena rozmyślała, jak teraz będzie żyć sama z dwuletnim dzieckiem pod opieką… A tu, jak na złość, zadzwoniła teściowa. Powiedziała, że nie może się dodzwonić do syna, a musi mu coś przekazać dla babci. Poprosiła o podanie go do telefonu i nawet przez myśl jej nie przeszło, że mogłoby go nie być w domu. Lena, nie powstrzymując się w wyrażeniach, co było dość niecharakterystyczne dla niej, opowiedziała wszystko, co zobaczyła przed centrum handlowym.

Teściowa nie powiedziała zbyt wiele, poza suchym „zrozumiałam”. W międzyczasie Kamil mieszkał u babci i myślał o tym, jak zdobyć wybaczenie żony, bo sam nie rozumiał, jak mógł się tak zachować wobec tamtej dziewczyny, która po latach postanowiła go odzyskać… albo jego nowy samochód z mieszkaniem niedaleko centrum…

Telefon Kamila dosłownie parował od połączeń i wiadomości od mamy. Mężczyzna nie chciał z nikim rozmawiać, poza żoną oczywiście. Drzwi przed mamą Kamila jednak się otworzyły. Matka cicho otworzyła torebkę i wyjęła z niej pasek. Kamil go rozpoznał… ojciec odebrał mu nim niegdyś ochotę na palenie, zażywanie niedozwolonych substancji, kłamanie i granie w hazard. Matka także o tym pamiętała. Podeszła do syna i zaczęła go bić całą swoją siłą.

Była przekonana, że ten pasek odeprze również ochotę na zdradzanie… Biegając po mieszkaniu i unikając uderzeń matki, Kamil opowiadał, jak naprawdę było. Okazało się, że nie zdradzał żony, tylko podrzucił dawną znajomą do centrum handlowego i spędził z nią trochę czasu rozmawiając. Teściowa zmusiła młodych do rozmowy i pogodzenia się. Pasek poradził sobie ze swoim zadaniem, bo młodzi się dogadali. A pasek matka Kamila schowała do szuflady w swoim pokoju… tak na wszelki wypadek.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->