Kiedy teściowa zakazała mi zachodzić w ciążę, chciałam poznać powód, a usłyszawszy jej argumenty, osłupiałam.

Jestem w małżeństwie od roku. Z mężem bardzo chcemy mieć dziecko, już zaczęliśmy planować przyszłość, wybierać imię, myśleć nad urządzeniem pokoiku. Tylko teściowa nam przeszkodziła. Twierdzi, że na razie jest za wcześnie, abyśmy myśleli o własnym dziecku, ponieważ nasze pieniądze powinny pomóc siostrze mojego męża. Siostrę nazywa się Tamara i ma rocznego syna. Wyszło tak, że Tamara wyszła za mąż na poczekaniu.

Jej mąż jej nie kochał, ale zaszła w ciążę i musieli się pobrać z konieczności. Po kilku miesiącach ją porzucił, a Tamara przeprowadziła się do swojej matki. Teściowa pracuje, aby utrzymać swoją córkę i wnuka. Nie mają łatwej sytuacji, brakuje pieniędzy, dlatego my z mężem też finansowo im pomagamy.
Jej były mąż nie płaci alimentów. Teściowa nas uparcie błaga, żeby poczekać z własnym dzieckiem.

Mówi, że póki Tamara jest na urlopie macierzyńskim, będą potrzebować pomocy. Nie możemy zostawić rodziny w takiej trudnej sytuacji, więc co miesiąc przekazujemy im sporą sumę. W końcu Tamara też poszła do pracy.

My z mężem postanowiliśmy, że w tym miesiącu przekażemy im dwa razy mniej pieniędzy, bo Tamara dostanie pensję. A resztę pieniędzy postanowiliśmy odłożyć na nasze przyszłe dziecko. W końcu łóżeczka i wózki są teraz bardzo drogie. Wtedy teściowa zadzwoniła do nas z pretensjami:
– Dlaczego tak mało pieniędzy wysłaliście w tym miesiącu?
– Mamo, resztę sumy odłożymy dla naszego dziecka. Tamara już pracuje, więc będzie wam łatwiej.
– No co z tego, że pracuje. Teraz dziecko pójdzie do przedszkola, będzie miała wieczne wydatki na lekarstwa. A jak będzie chorować, to będzie przebywać na zwolnieniach.
Wtedy nie wytrzymałam i włączyłam się do rozmowy, bo takiej arogancji już nie zamierzam znosić:
– No i ile mamy jeszcze czekać? Dopóki wasz wnuczek nie skończy 18 lat? Czy jeszcze mu zasponsorować studia i dopiero wtedy? Chcę mieć swoje dziecko, chcę wydawać pieniądze na swoje dziecko, a nie na siostrzeńca męża. Chcę mieć swoją rodzinę…, dlaczego mamy się poświęcać z powodu problemów Tamary?
Mąż mnie w pełni poparł. A teściowa po tym ewidentnie się obraziła i nie prosiła o więcej pieniędzy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->