Tak odwdzięczyłam się mojej wnuczce, która nie chciała mi pomagać, a nawet mnie odwiedzać

Nazywam się Marianna Ogrzyńska. Mam 82 lata i mieszkam na wsi. Mam małe gospodarstwo rolne, ogród warzywny i sporo krzewów owocowych. Mam też ogród z kwiatami. Bardzo kocham to swoje małe miejsce na ziemi.

Mój dom znajduje się w bardzo malowniczym miejscu, ponieważ nad brzegiem rzeki. Zbudowaliśmy go jeszcze razem z mężem. W tym domu żyliśmy szczęśliwie przez wiele lat i wychowaliśmy razem córkę.

Potem zmarł mąż, a córka zamieszkała w mieście. Tam też znalazła mężczyznę, wzięła ślub i urodziła córkę. Niestety, ani córka, ani wnuczka tak naprawdę mnie nie potrzebują. Minęło wiele lat.

Sąsiedzi pomogli mi wyremontować mój dom. Zawsze zapraszałam córkę z rodziną, aby mnie odwiedzili, ale niestety, przyjeżdżali do mnie bardzo rzadko.

Chciałam nawet napisać testament i podarować mój dom wnuczce, ale potem zmieniłam zdanie na ten temat. Zaraz wyjaśnię, dlaczego.

Przez osiem ostatnich lat moja wnuczka nigdy do mnie nie przyjechała. Nigdy mnie nie odwiedziła, chociaż ciągle ją do siebie zapraszałam.

Postanowiłam więc zemścić się na wnuczce.

Napisałam testament, w którym podkreśliłam, że dom po mojej śmierci ma trafić do mężczyzny z sąsiedztwa, Grzegorza, który robi dla mnie zakupy oraz pomaga mi w pieleniu ogródka i zbieraniu plonów.

Udało mi się nawet zaoszczędzić całkiem przyzwoitą sumę pieniędzy z mojej emerytury, więc te pieniądze także chciałem przekazać sąsiadowi.

Uważam, że postąpiłam właściwie.

Nie czekałam już na pomoc ze strony bliskich i pomogli mi nieznajomi ludzie, więc uważam, że muszę im w ten sposób za to podziękować. Kiedy moja wnuczka się o tym dowiedziała, to natychmiast przyszła do mnie.

Niestety, było już za późno. Uśmiechnęłam się tylko do wnuczki i nic nie powiedziałam.

Nigdy nie zmieniłam swojej decyzji i nie zamierzam jej zmieniać…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->