Tragiczny wypadek w przedszkolu. Nie żyje czterolatek

— Straszna tragedia — tak o koszmarnych wydarzeniach, jakie rozegrały się na terenie przedszkola w Zabierzowie (woj. małopolskie) mówią policjanci. 4-letni chłopiec podczas zabawy na zewnątrz wpadł do studzienki z wodą. Gdy go wyciągnięto, na pomoc było już za późno. Pomimo kilkudziesięciominutowej reanimacji dziecko zmarło.

Jak przekazała “Faktowi” Katarzyna Cisło, rzeczniczka prasowa małopolskiej policji, zgłoszenie o wypadku zostało przyjęte w czwartek, 28 września, około godziny 15. Wynikało z niego, że czteroletni chłopiec podczas zabawy w przedszkolu przy ul. Leśnej w Zabierzowie wpadł do studni wypełnionej wodą.

Małopolskie. Zmarło czteroletnie dziecko, które w przedszkolu wpadło do studni

– Na miejscu straszna tragedia. Chłopiec na pewno spędził jakiś czas pod wodą. Jak długo? Na razie nie wiadomo. Był reanimowany przez kilkadziesiąt minut, niestety nic już się nie dało zrobić, lekarz stwierdził zgon maluszka — mówi w rozmowie z “Faktem” Katarzyna Cisło.

Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia dokładne okoliczności tej tragedii. Na razie nie ma nawet pewności co do tego, do jakiego dokładnie zbiornika wpadło dziecko.

— Na początku były sprzeczne informacje, że była to studzienka kanalizacyjna, potem, że studnia. Wciąż do końca nie wiadomo, czy było to nieużywane szambo, czy inny zbiornik z wodą. Teraz najbardziej interesuje nas to, jak pracownice przedszkola sprawowały opiekę nad tym dzieckiem. Wiemy, że chłopiec był na zajęciach na zewnątrz, bawił się na dworze. Musimy ustalić, czy panie od razu zauważyły, że ten maluch zniknął, czy zorientowały się po jakiejś chwili, że go nie ma — mówi nam rzeczniczka małopolskiej policji.

“Nie chcę myśleć, co przeżywają rodzice”

Jak mówi, ze wstępnych informacji wynika, że zbiornik, do którego wpadło dziecko, był przełożony jakimiś deskami. — Na pewno nie był dobrze zabezpieczony, jeśli tak małe dziecko to zabezpieczenie pokonało — mówi nam policjantka.

— Nie chcę myśleć, co ci rodzice teraz przeżywają — dodaje wstrząśnięta rozmiarem tragedii.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->