Jak najszybciej i w jedną stronę. Uciekli z domu, w którym skonała Sara. Córka Polki musiała cierpieć

Ze zdjęcia spogląda śliczna i uśmiechnięta Sara (†10 l.). Miała w sobie tyle radości, choć od dłuższego czasu musiała przechodzić piekło w domu swojego ojca, Urfana S. (41 l.). Mężczyzna miał utrudniać kontakt z córką matce 10-latki, Oldze (36 l.) z Polski. Teraz Polce przyjdzie ujrzeć ukochane dziecko w trumnie. Trwa międzynarodowa obława za trójką osób.

“Jak najszybciej” – pisał Urfan S. do biura podróży. Jak najszybciej chciał dostać bilety do Pakistanu. Potrzebował ich aż osiem – trzech dla dorosłych i pięciu dla dzieci w wieku od roku do 13 lat. Zabrakło biletu dla Sary.

Wcześniej 41-latek dzwonił do biura. Jego głos brzmiał “całkowicie normalnie” – powie portalowi news.sky.com pracownik firmy. – 8 sierpnia o godzinie 22 otrzymałem telefon. Urfan powiedział, że chce zarezerwować bilet do Pakistanu. Powiedział, że zmarł jego kuzyn. Powiedziałem mu, żeby przesłał mi zdjęcia paszportu – tłumaczył pracownik biura. – Zapytałem go, czy bilety mają być w jedną stronę, czy z powrotem. Odpowiedział “w jedną stronę” – dodał.

Był wtorek, 8 sierpnia, w Woking w hrabstwie Surrey na południowy zachód od Londynu. Nikt nie przypuszczał, co jest prawdziwym powodem tego pośpiechu…

Wielka Brytania. Śmierć 10-letniej Sary

Gdy Urfan, pakistański taksówkarz mieszkający w Wielkiej Brytanii, tak pospiesznie szykował się do odlotu, jego była żona, Olga, przygotowywała się do wyjazdu do Polski. To Pakistańczykowi przyznano prawo do opieki nad Sarą i jej starszym 13-letnim bratem. Polka, jak później tłumaczyła brytyjskim mediom, miała utrudniony kontakt z córką.

Gdy 36-latka zmierzała do ojczyzny, otrzymała niepokojący telefon. To była brytyjska policja. Proszono o powrót na Wyspy. Służby nie chciały więcej wyjawiać. Olga jednak naciskała. Wówczas usłyszała druzgocącą wiadomość. W domu byłego męża znaleziono ciało Sary. Kobieta wybuchła szlochem.

To był koszmarny powrót dla Polki. – Była taka piękna. Nie mogę uwierzyć, że ona nie żyje – powiedziała brytyjskim mediom Olga. – Sara powinna być teraz ze mną. Była niesamowitym dzieckiem – mówiła ze łzami w oczach.

– Nie widziałam córki przez cztery lata, a teraz ona nie żyje. To tylko dziecko. Nie zrobiła nic złego – podkreśliła załamana Polka. – Nic nie mogę zrobić, aby przywrócić ją do życia. Moje życie już nigdy nie będzie takie samo – dodała.

Wszczęto śledztwo w kierunku zabójstwa dziewczynki

Sprawą śmierci 10-latki zajęli się brytyjscy śledczy. W podlondyńskim domu Urfana S. nie było już nikogo. Wszczęto postępowanie w kierunku morderstwa. Poszukiwane są trzy osoby – ojciec dziewczynki, jej macocha Beinash B. (29 l.) i brat 41-latka, Faisal Shazad M. (28 l.).

Wiadomo, że poszukiwani ruszyli w lot do stolicy Pakistanu, Islamabadu, w środę, 9 sierpnia. Następnego dnia znaleziono ciało Sary.

Według serwisu news.sky.com to sam Urfan S. po wylądowaniu w Islamabadzie miał zadzwonić na numer alarmowy, tłumacząc się troską i zaniepokojeniem o los córki.

Wstrząsające wyniki sekcji zwłok córki Polki. Międzynarodowa obława

Wyniki sekcji zwłok 10-latki nie dały odpowiedzi na to, co było przyczyną jej śmierci. Potrzebne są dalsze badania. Policja potwierdziła za to, że Sara “odniosła liczne i rozległe obrażenia, które prawdopodobnie były powodowane przez dłuższy okres czasu”.

Dziewczynka musiała cierpieć. Przez dłuższy czas.

Międzynarodowa policja szuka ojca Sary i jego najbliższych.

Rozstanie polsko-pakistańskiej pary. Zachowanie Sary się zmieniło

Sara była owocem małżeństwa Olgi z pakistańskim taksówkarzem, Malikiem Urfanem S. (41 l.). Para pobrała się w listopadzie 2009 roku. Po kilku latach, w 2017 roku, rozwiedli się. Dwa lata później byłemu mężowi Polki przyznano opiekę nad Sarą i jej 13-letnim bratem.

Od tego czasu, jak wskazała Olga, pozwolono jej zobaczyć się z dziećmi tylko dwa razy. Kobieta utrzymywała regularny kontakt telefoniczny z Sarą do 2021 roku. Wówczas, jak tłumaczyła, został on niemal całkowicie ucięty za sprawą nowej żony Pakistańczyka.

Według Polki zachowanie córki zmieniło się, gdy wprowadziła się do domu Urfana. Olga przyznała w rozmowie z “The Sun”, że dziewczynka była pod wpływem ojca muzułmanina. Jak podkreśliła, w trakcie małżeństwa dochodziło między nią a mężem do konfliktów w kwestii tego, czy dzieci mają być wychowywane w religii islamu czy katolickiej. Olga chciała, by dzieci poznały obie religie i same zdecydowały w tej kwestii. – Nie chciałam naciskać na dzieci. Zawsze dawałam im wybór – dodała.

Prośba zrozpaczonej matki z Polski

Zrozpaczona matka nie może pogodzić się z tym, co się stało. Pragnie tylko jednego. Chce pochować córeczkę w Polsce. Olga chce wrócić na stałe do kraju i tu móc odwiedzać grób swojej malutkiej Sary.

“Śpij, moja słodka kochana córko. Teraz jesteś w niebie Aniołem i patrzysz na nas z góry. Kocham Cię. Mama” – widnieje w poruszającym liście pozostawionym przed miejscem kaźni dziewczynki.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.    

-->